Unia Leszno rozbije bank. Wszyscy wróżyli im walkę o życie, a oni celują w medale
Powrót do PGE Ekstraligi miał być trudny. Tymczasem w Lesznie chcą walczyć o wysokie cele. Fogo Unia nie zamierza być także ubogim krewnym przy ligowym stole. Nowy dyrektor zarządzający, Rafał Dobrucki, zrzucił trenerski dres, ubrał garnitur i... przeszedł do ofensywy biznesowej. Klub jest o krok od sfinalizowania umowy z sporym finansowym graczem, który ma dać stabilizację i pozwolić na walkę o najwyższe cele.

Wielu kibiców przecierało oczy ze zdumienia, gdy ogłoszono, że Rafał Dobrucki, który do tej pory kojarzony był z parkiem maszyn i kadrą narodową, zasiądzie w fotelu dyrektorskim. Okazuje się jednak, że "Byki" wiedziały, co robią. Dobrucki w rozmowie z Radiem Elka zdradza, że w gabinetach trwają gorączkowe prace, które za chwilę mogą przynieść wymierne efekty finansowe.
"Znaczący sponsor" dla Unii Leszno. Nie będzie to Spółka Skarbu Państwa
Ekstraliga to finansowa Liga Mistrzów, gdzie każda złotówka waży podwójnie. Dobrucki nie ukrywa, że wymagania wzrosły, ale Unia ma na to odpowiedź. I to konkretną.
- To już ekstraliga i wysiłek finansowy dla klubu jest większy. Każda złotówka od każdego sponsora ma znaczenie i napędza marketing - tłumaczy dyrektor.
Najważniejszy news? Do grona partnerów dołączy gracz wagi ciężkiej. - Obecnie przyjmujemy nowych ludzi, którzy utrzymują relacje ze sponsorami, poszerzają je i poszukują nowych partnerów. To już się dzieje, mamy przedłużone umowy i, nie chcąc zapeszać, także nowego, znaczącego sponsora, który nie jest spółką Skarbu Państwa - ujawnia Dobrucki. To sygnał dla rywali, że w Lesznie pieniądze się zgadzają.
Koniec minimalizmu w Lesznie. Cel jest prosty. Pierwsza czwórka
Zastrzyk gotówki przekłada się na pewność siebie. Beniaminek zazwyczaj marzy o utrzymaniu. Unia Leszno? Unia mierzy w play-offy. Dobrucki stawia sprawę jasno, że nie chcą być chłopcem do bicia. Na inaugurację zmierzą się z Włókniarzem Częstochowa i to ma być początek marszu w górę tabeli.
- Chciałbym, żebyśmy po tym sezonie byli stabilnym, poukładanym klubem. Celujemy w miejsce w pierwszej czwórce i szczerze wierzę, że jesteśmy w stanie to osiągnąć - deklaruje odważnie Dobrucki.
Warunek jest jeden, czyli zdrowie. - Jeśli wszyscy zdrowo przejadą cały sezon, możemy poważnie o tym myśleć - podkreśla.












