To nie była ustawka. W Falubazie nie wiedzą, co o tym myśleć
Eksperci biją na alarm po sparingach Falubazu. Zwracają uwagę na kiepską jazdę kluczowego zawodnika Damiana Ratajczaka i słabszą niż oczekiwano postawę lidera Dominika Kubery. Już padają stwierdzenia, że ten sezon zakończy się totalną klapą. W zielonogórskim klubie zachowują jednak spokój i mówią, że to, co się stało, jest po części winą Jacka Holdera, czyli numeru 1 na liście życzeń Falubazu.

Nikt nie odjechał tylu sparingów, co Falubaz. Zielonogórzanie mają na koncie cztery mecze. Jednak euforia po dwóch zwycięstwach z Apatorem Toruń szybko zniknęła. Wystarczyły dwie porażki ze skazywaną na baraż Stalą Gorzów.
To największe problemy Falubazu
Te pierwsze mecze pokazały, jakie są największe problemy Falubazu. Po pierwsze Dominik Kubera. Autor hitowego transferu ma po dotychczasowych sparingach średnią 1,8. Jeszcze gorzej wygląda kluczowy junior Damiana Ratajczak. Jego średnia, to 1,35. Przy słabo jeżdżącym U24 Mitchellu McDiarmidzie (średnia 0,46) wyniki Kubery i Ratajczaka nie pomagają Falubazowi.
Eksperci biją na alarm, bo jeśli Kubera z Ratajczakiem się nie poprawią, to po trzech kolejkach Falubaz może zostać wykluczony z gry o play-off. Falubaz zaczyna od wyjazdu do Sparty Wrocław, potem ma u siebie GKM Grudziądz, a w trzeciej kolejce jedzie do Motoru Lublin. Zatem dwa ciężkie wyjazdy przedziela spotkanie o wszystko.
Holder uwziął się na Kuberę. To nie była ustawka
Jednak w zielonogórskim klubie jest duży spokój. Od jednego z działaczy słyszymy, że przy czterech sparingach rozegranych w ciągu 6 dni nie było możliwości wykonania serwisu silników, co jednak ma znaczenie. O ile w dwumeczu z Apatorem (podwójnie wygranym) sprzęt działał bez zarzutu, o tyle w tym ze Stalą silniki był już wyeksploatowane i to było widać.
Idźmy jednak dalej, bo jeszcze ciekawiej brzmią wyjaśnienia dotyczące jazdy Kubery. Z Apatorem wyglądał dobrze, a ze Stalą cały ten wizerunek mocnego lidera się posypał. W Zielonej Górze mówią, że z winy Jacka Holdera. Gwiazdor Stali to numer 1 na liście życzeń Falubazu w kontekście sezonu 2027. Nic dziwnego, że w dwumeczu z Falubazem Holder pojechał tak, jakby od tych spotkań zależał los mistrzowskiego tytułu. Dość napisać, że Holder nie przebierał w środkach i uwziął się na Kuberę, z którym rok temu startował w Motorze.
Ataki Holdera narobiły poważnych szkód
W pierwszym meczu Holder wjechał swoim motocyklem w Kuberę tak, że rozwalił mu ramię, a przy okazji uszkodził silnik. W rewanżu też nie było miękkiej gry. Tym razem po ataku Holdera Kubera miał zniszczone koło, sprzęgło i jeszcze oberwał łańcuchem w nogę. Po tym starciu Kubera już nie wyjechał na tor. W Falubazie zastanawiają się, o co chodziło Holderowi. Czy chciał podbić cenę, a może pokazać, że Falubaz ma rację starając się o jego względy.
Jeśli chodzi o Ratajczaka, to akurat tu faktycznie jest delikatny problem. Junior, podobnie jak przed rokiem, potrzebuje jak najwięcej jazdy, żeby się rozkręcić. Jednak Falubaz ma jeszcze dwa sparingi, a Ratajczak dodatkowo ma dwa turnieje, więc po kolejnych czterech startach powinno być lepiej. Zasadniczo w Zielonej Górze nie panikują, przekonując, że sparingi to czas testów. Zawodnicy sprawdzali różne silniki, na dwa mecze domowe zrobiono dwa różne tory (raz twardy, raz przyczepny), a forma ma przyjść na ligę.












