To największy kłopot Falubazu. Miliony na gwiazdy pójdą w błoto
Falubaz Zielona Góra ściągnął z Orlen Oil Motoru Lublin Dominika Kuberę, zapłacił FOGO Unii Leszno 720 tysięcy złotych za Damiana Ratajczaka, a teraz ma problem. Większej kłody pod nogi drużynie zbudowanej za miliony i marzącej o medalu nie można było rzucić. W klubie już nawet zaczęli się zastanawiać nad tym, czy ktoś zrobił to specjalnie i czy to nie jest jakiś spisek.

Stelmet Falubaz Zielona Góra chce wrócić do gry o medale. Stąd ubiegłoroczne transfery Dominika Kubery i Andrzeja Lebiediewa oraz decyzja o wykupieniu z FOGO Unii Leszno Damiana Ratajczaka. Jednak od trzech miesięcy Falubaz żyje w strachu, a wszystko z powodu jednej decyzji Ekstraligi Żużlowej.
Jest wyjątkowo niekorzystny dla Falubazu
Chodzi o opublikowany jeszcze w połowie grudnia 2025 terminarz rozgrywek. W Zielonej Górze przekonują, że jest on wyjątkowo niekorzystny dla Falubazu i trudno odmówić im racji. W pierwszej rundzie sezonu zasadniczego Falubaz ma cztery z siedmiu spotkań na wyjeździe. Na dokładkę trzy z czterech wyjazdowych spotkań Falubaz ma z największymi mocarzami ligi.
W Zielonej Górze zastanawiają się teraz, jak to możliwe, że los był dla nich tak wyjątkowo złośliwy. W chwilach złości pojawiają się nawet i takie komentarze, że ktoś chyba zrobił to specjalnie i że to wygląda na jakiś spisek wymierzony w Falubaz. Jedno jest pewne: Falubaz obok Gezet Stali Gorzów ma najgorszy terminarz na 2026.
Wejścia smoka w wykonaniu Falubazu nie będzie
Falubaz ma taki rozkład jazdy, że absolutnie nie ma szans na wejście smoka. Pierwszy mecz ma we Wrocławiu z Betard Spartą, czyli najbogatszym klubie w Polsce, który po brązie w 2025 teraz bardzo, ale to bardzo chce złota. W drugiej kolejce Falubaz może się odbić wygrywając z GKM-em Grudziądz, ale rozpędu nie nabierze, bo w trzeciej serii spotkań czeka zielonogórzan wyjazd do Lublina. Motor od pięciu lat nie schodzi z podium. W czwartej kolejce znów mecz u siebie na odbicie z Włókniarzem, ale potem wyjazd do obrońcy tytułu z Torunia, a potem wyjazdowe derby ze Stalą w Gorzowie.
Rozkład jest taki, że po pierwszej rundzie Falubaz może być daleko z tyłu za Spartą, Motorem i Apatorem. Może być też niżej od GKM-u, z którym ma rywalizować o czwórkę. Grudziądz w pierwszej rundzie ma cztery mecze u siebie. Zaczyna ze Stalą, a potem ma Spartę, Unię i Włókniarza. I jeśli wygra ze Spartą, to zostawi Falubaz za plecami.
Terminarz zawsze rozgrzewa emocje
Terminarz zawsze rozgrzewa emocje i zawsze jest klub, który kwestionuje to, jak ten terminarz jest układany. Zawsze pojawiają się sugestie, że ktoś maczał w tym palce, że działacze, którzy mają dostęp do ucha prezesa, mogą więcej. Ekstraligi niezmiennie wyjaśnia, że nie ma żadnej ingerencji z jej strony, a układając terminarz, kieruje się jedynie takimi czynnikami, jak dostępność stadionów, czy kolizje terminów.
Falubaz zdecydowanie może nazwać terminarz potężną kłodą rzuconą pod nogi, ale jeśli w pierwszej rundzie wygra wysoko wszystkie mecze u siebie i dołoży zwycięstwo w wyjazdowym spotkaniu derbowym w Gorzowie (może to zrobić), to wtedy w Zielonej Górze będą mieli niezłą pozycję wyjściową do ataku na miejsce gwarantujące udział play-off. W ostatecznym rozrachunku kluczowe będą bonusy i wyjazd do Grudziądza.












