To może być transferowy niewypał. To nie wygląda dobrze
Kenyan Rew po roku przerwy powrócił do Fogo Unii Leszno. W miejscowym środowisku zdania dotyczące tego transferu od początku były podzielone. Wielu zastanawia się, czy żużlowiec da sobie radę na pozycji U-24. Oliwy do ognia dodają jego występy w trwających Indywidualnych Mistrzostwach Australii. W dwóch rundach wypadł bardzo kiepsko. Czy już trzeba bić na alarm? Wyjaśniamy.

Zmagania o tytuł Indywidualnego Mistrza Australii zainaugurowane zostały 3 stycznia na torze w Albury-Wodonga. Dzień później odbyła się kolejna runda. Właśnie jesteśmy na półmetku tego turnieju. Na razie sporo do myślenia ma Keynan Rew, nowa gwiazda Fogo Unii Leszno, która zawodzi.
Ekstraligowe gwiazdy szaleją, a Rew się męczy
O ile w pierwszym turnieju jeszcze źle nie było, bo żużlowiec zdobył 9 punktów w rundzie zasadniczej (odpadł z rywalizacji w półfinale), o tyle dzień później było znacznie gorzej. Łącznie w dwóch turniejach Australijczyk zdołał zgromadzić ledwie trzy trójki. W efekcie już dawno stracił szansę na walkę o medale w mistrzostwach.
Rew męczy się z żużlowcami anonimowymi w Europie, a w tym samym czasie inne gwiazdy PGE Ekstraligi szaleją. Jack Holder i Jaimon Lidsey toczą zaciętą walkę o złoty medal. Oczywiście to nie tak, że zawody na dalekim kontynencie są wyrocznią formy danego zawodnika, ale gdy ten przegrywa z dużo niżej notowanymi rywalami, to musi zapalić się lampka ostrzegawcza.
Tym bardziej, że nie są to zawody o nich, bo poza medalami do zdobycia są przepustki do walki w międzynarodowych eliminacjach do cyklu Grand Prix. Rew może o tym zapomnieć. Na razie solidnie pracuje na miano największego rozczarowania mistrzostw.
W Lesznie podzieli ws. transferu Rew
Swoją drogą nie wszyscy w środowisku Unii popierali transfer Australijczyka. Początkowo długo wydawało się, że ten ostatecznie nie trafi do tego klubu. Mówiło się przede wszystkim o możliwym pozostaniu w Rzeszowie lub transferze do Falubazu. Ostatecznie były już prezes Piotr Rusiecki wyłożył karty na stół i po roku przerwy sprowadził z powrotem tego zawodnika.
Niektórzy eksperci uważali jednak, że Unia lepiej wyszłaby na zatrzymaniu Antoniego Mencela (sportowo i finansowo). Rew ma potencjał, jednak w ostatnich latach jakby nie do końca potrafił w pełni rozwinąć skrzydła. Z drugiej strony być może pomoże mu rok spędzony w Rzeszowie, gdzie rozwinął skrzydła i był czołową postacią ligi. PGE Ekstraliga to jednak znacznie wyższe progi.
Poza wszystkim trzeba pamiętać, że na wyniki z Australii trzeba mieć pewną rezerwę. Zawodnicy na ogół nie startują na swoim najlepszym sprzęcie. Nie mają też wokół siebie zaufanych ludzi, z których korzystają w sezonie w Europie. To może w pewnym sensie działa na usprawiedliwienie Rew.











