Szykuje się kolejna awantura. Decyzja zapadła, zawodnicy stracą wielką kasę
Od sezonu 2027 żużlowcy startujący w PGE Ekstralidze i 2. Metalkas Ekstralidze będą mogli dodatkowo wybrać jazdę wyłącznie w jednej lidze zagranicznej. To prawdziwa rewolucja, bo do tej pory największe gwiazdy poza rywalizacją w Polsce decydowały się na starty w dwóch innych ligach. Przedstawiciele lig zagranicznych już wyrażają swoje niezadowolenie, jednak niewiele wskazuje na to, aby mogły coś wskórać. Tym bardziej, że sprzeciwu nie należy się spodziewać ze strony samych zawodników.

Szykuje się prawdziwa rewolucja. Od sezonu 2027 zawodnicy startujący w PGE Ekstralidze i 2. Metalkas Ekstralidze będą mogli wybrać tylko jedną dodatkową ligę zagraniczną, która wpisana jest do kalendarza lig zagranicznych prowadzonego przez Speedway League Bureau.
Czas na rewolucje. Chodzi o jedno
Władze polskiego żużla w przeszłości już przymierzały się do wprowadzenia podobnych ograniczeń, ale wtedy w wyniku głośnych protestów środowiska zawodników i zagranicznych lig udało się doprowadzić do konsensusu i restrykcyjne założenia poluzowano. Teraz temat ograniczeń dla zawodników z PGE Ekstraligi i 2. Metalkas Ekstraligi znów wraca.
Wiemy już, że żużlowcy będą mogli wybrać jedną dodatkową ligę, a więc skończy się objazdówka zawodników po kilku ligach tygodniowo. Zmiany podyktowane są przede wszystkim napiętym kalendarzem. Problem robi się m.in. wtedy, gdy dochodzi do przełożenia meczu i wyzwanie staje się znalezienie nowego terminu.
Poza wszystkim mniejsza liczba startów zagranicą powinna wpłynąć na ograniczenie kontuzji odniesionych poza jazdą w Polsce. Obecnie w żadnej zagranicznej lidze żużlowcy nawet nie zbliżają się poziomem zarobków do tych z PGE Ekstraligi i jej zaplecza. Władzom polskiego żużla zależy na absolutnej priorytetyzacji naszej ligi.
Tym razem na protesty się nie zanosi
Niewiele w tym momencie wskazuje na to, aby żużlowcy próbowali się organizować i walczyć o zluzowanie limitów. Już od jakiegoś czasu największe gwiazdy same ograniczają się do jazdy w jednej dodatkowej lidze. Niektórzy poszli o krok dalej i skupiają się jedynie na polskiej lidze oraz startach w zawodach indywidualnych, których co roku w kalendarzu jest całkiem sporo.
Warto przy tym wspomnieć, że zawodnicy nie będą mieli też argumentu finansowego, bo już sama jazda w Polsce zapewnia im wysokie zarobki. A regulacje ominą najsłabszych, bo regulamin nie będzie dotyczył żużlowców rywalizujących w Krajowej Lidze Żużlowej. Tam zasady pozostaną niezmienne.











