Stal może stracić swoją gwiazdę. Chętnych już nie brakuje
Jack Holder odszedł z Motoru Lublin do Stali Gorzów, ale temat przyszłości Australijczyka nie jest zamknięty. Żużlowiec podpisał kontrakt tylko na rok, a z naszych informacji wynika, że przynajmniej dwa kluby już sondują możliwość jego sprowadzenia w kontekście 2027 roku. To zła informacja o Stali, która będzie musiała mocno się napocić, aby zatrzymać swojego lidera.

Jack Holder odchodząc z Motoru Lublin wysłał jasny sygnał do środowiska. Potrzebował zmiany, odświeżenia, a bardziej niż na przywiązaniu do barw klubowych zależy mu na nowym bodźcu i statusie gwiazdy w drużynie. To dostał w Gorzowie, gdzie działacze mocno o niego zabiegali. Tyle tylko, że Stal wcale nie może być pewna utrzymania swojej gwiazdy na dłużej.
Kluby już pytają o przyszłość Jacka Holdera
W środowisku gorzowskim wrze po kolejnych doniesieniach i zamieszaniu wokół klubu. To nie sprzyja atmosferze odbudowywania zaufania tego ośrodka w oczach zawodników i sponsorów. Trudno się więc dziwić, że kilka klubów, które już myślą o budowie drużyny na sezon 2027, wzięło na radar Jacka Holdera.
Niektórzy działacze irytują się, że sezon 2026 jeszcze nie ruszył, a już trzeba być aktywnym na giełdzie transferowej, aby nie zostać z niczym. Tak jednak od dłuższego czasu wygląda budowanie drużyn, bo prezesi planują swoje ruchy z dużym wyprzedzeniem.
Holder, choć jest w Stali, miał otrzymać zapytania z kilku klubów. Z naszych informacji wynika, że jest aktualnie na radarze Sparty Wrocław (ta ma zamiar poczekać do pierwszych meczów i ocenić formę Daniela Bewley'a i Macieja Janowskiego). O Australijczyku marzy prezes Polonii Jerzy Kanclerz, który zresztą był już z nim dogadany na wypadek awansu bydgoszczan w zeszłym roku. Jeśli tylko sportowo miejscowa drużyna nie zawiedzie, to działacz z pewnością ponowi ofertę.
Wcześniej sporo mówiło się o zainteresowaniu Falubazu, choć zielonogórzanie - podobnie jak Sparta - zamierzają poczekać do startu sezonu i wtedy ocenią formę swoich aktualnych seniorów. Chętny do zatrudnienia cały czas jest Włókniarz, ale akurat częstochowian czeka trudna walka o utrzymanie, więc w takiej atmosferze trudno będzie prowadzić negocjacje.
Holder będzie zasypany ofertami, ale wcale nie musi odchodzić ze Stali
W tym wszystkim istotne jest to, że na razie to gorzowianie mają karty w swoich rękach. Jeśli tylko atmosfera wokół klubu się uspokoi, a Holder zadomowi się w Stali, to wcale może nie mieć ochoty odchodzić po jednym sezonie.
Żużlowiec miał wyciągnąć wnioski z czasów startów w Apatorze Toruń. Już nie chce popełnić tego samego błędu, gdy po prostu się "zasiedział". W Gorzowie jednak dopiero zaczyna swoją przygodę, gdzie ma być gwiazdą numer jeden. To dla niego interesujący układ.











