Stal Gorzów straciła 1,5 miliona złotych. Prawda wyszła na jaw
Kiedy Piotr Świst tracił posadę trenera Stali Gorzów, pojawił się zarzut, że przez niego udziałowcy stracili 1,5 miliona złotych. Świst został obarczony winą za porażkę w dwumeczu o 5 miejsce z Włókniarzem Częstochowa, przez co Stal musiała jechać dodatkowe 4 spotkania, które kosztowały klub wspomniane 1,5 miliona złotych. Dotarliśmy jednak do informacji, które wprost świadczą o tym, że to nie Świst jest winny porażki z Włókniarzem. Na jaw wyszły nowe fakty.

Piotr Świst utrzymał Gezet Stal Gorzów w PGE Ekstralidze, ale zapłacił posadą za to, że drużyna nie wygrała meczu o 5 miejsce z Włókniarzem Częstochowa (42:48, 43:47) i do końca broniła się przed degradacją, jadąc cztery dodatkowe mecze (o 7 miejsce plus baraż o PGE Ekstraligę z drugą drużyną Metalkas 2 Ekstraligi). Z kręgów zbliżonych do klubu wyciekła do mediów informacja, jakoby przez Śwista Stal straciła 1,5 miliona złotych, bo tyle miały kosztować klub te dodatkowe spotkania.
Piotr Świst nie może się bronić, ale prawda wyszła na jaw
Świst nie może się bronić, bo przebywa na L4 (gdy tylko zwolnienie się skończy, to formalnie zostanie zdjęty z funkcji trenera Stali), ale na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące tego, co działo się w meczu z Włókniarzem. Z naszych ustaleń i po rozmowach z osobami, które wtedy były blisko klubu, wynika, że trudno w ogóle obarczyć Śwista winą za porażkę. Trener w dwumeczu z Włókniarzem chciał zastosować zastępstwo zawodnika za Oskara Fajfera. I jak się przyjrzeć temu, co stało się później, to wychodzi na to, że ta decyzja dałaby wygraną. Świst nie dostał jednak zgody na zastosowanie takiego rozwiązania.
Fajfer w dwumeczu z Włókniarzem zdobył 9 punktów w 9 biegach, co daje średnią 1,000 na bieg. W efekcie potem już posłuchano Śwista i w czterech ostatnich meczach Stal pojechała zz-tką za Fajfera, a zastępujący go zawodnicy wykręcili średnią 2,200. Jest różnica, która pozwala stwierdzić, że gdyby w meczu z Włókniarzem skorzystano z zz-tki, to Stal miała realną szansę na wygranie dwumeczu.
Piotr Świst dążył do zz-tki za Oskara Fajfera. Wszystko przygotował
Trzeba od razu dodać, że Świst zrobił wszystko, żeby mieć opcję zz-tki na Włókniarza. W ostatnim meczu fazy zasadniczej z ROW-em Rybnik Fajfer dostał taki numer startowy i takie biegi, żeby zdobyć jak najwięcej punktów i pojawić się na liście trzech zawodników, za których można stosować zastępstwo. Przed spotkanie z ROW-em na liście byli Anders Thomsen, Martin Vaculik i Andrzej Lebiediew. Po meczu Fajfer wskoczył za Lebiediewa. Głównie dzięki temu, że zdobył 10 punktów z 2 bonusami.
Świst z pomysłem na zz-tkę został jednak przegłosowany. Prezes Dariusz Wróbel nie chciał się zgodzić na ryzykowne posunięcie i jazdę z dwoma dziurami w składzie (bez U24 i z zz-tką za Fajfera). Być może prezesa zmyliła świetna punktacja Fajfera z ROW-em. Być może, ale to też pokazuje, że trudno w tej sytuacji obarczać Śwista zarzutem, że przez niego Stal straciła 1,5 miliona złotych.
Oskar Fajfer miał dziurę w kolanie
Od razu wyjaśnijmy, że Stal mogła spokojnie jechać zz-tką, bo Fajfer faktycznie był wtedy kontuzjowany. Raz, że miał problem z barkiem, a dwa, że miał dziurę w kolanie. Nie był sprawny w stu procentach i wystawianie go na mecz z Włókniarzem było jeszcze większym ryzykiem niż jazda w okrojonym składzie.
A o tym, że pomysł Śwista z zz-tką miała sens, Stal przekonała się później. Zarówno ROW Rybnik w meczu o 7 miejsce, jak i mocna Abramczyk Polonia Bydgoszcz w barażu o PGE Ekstraligę nie dali rady Stali jadącej bez Fajfera. ZZ-tka zadziałała bez zarzutu, a zawodnicy zastępujący Fajfera w drugim meczu z Polonią zdobyli 9 punktów. Tyle, co Fajfer w dwumeczu z Włókniarzem.












