Stal Gorzów była na skraju upadku. Prezydent przekazał przełomowe wieści
Po tygodniach niepewności zapadła decyzja. Gezet Stal Gorzów może odetchnąć z ulgą, bo poręczenie kredytu stało się faktem. Prezydent Jacek Wójcicki potwierdził, że pieniądze trafią na konto klubu jeszcze dziś lub jutro. To dla klubu ogromna ulga, bo bez tej pomocy prawdopodobnie byliby zmuszeni ogłosić upadłość, więc historia ośrodka miałaby wielką rysę na swoim wizerunku. Nie ma jednak już powodu do niepokoju, bo Stal jest bezpieczna.

Decyzja o poręczeniu to nie tylko finansowa ulga, ale też sygnał, że Stal Gorzów wraca do gry. Klub z ogromną tradycją, wychowujący pokolenia mistrzów, ocalił swoją przyszłość. Choć kontrowersje wokół miejskiej pomocy wciąż budzą emocje, dla kibiców liczy się jedno, że żużel w Gorzowie żyje dalej. Przed zespołem i władzami miasta czas odbudowy zaufania i stabilizacji, ale jedno jest pewne. Ten dzień przejdzie do historii jako moment, w którym Stal Gorzów została uratowana przed upadkiem.
O krok od katastrofy. Mogli zniknąć z mapy polskiego żużla
Bez decyzji o poręczeniu kredytu, klubowi groziła upadłość. Potrzebny był kredyt, by spłacić zobowiązania, z czego 4 mln zł poręcza miasto, a resztę pokryli prywatni udziałowcy.
- Część udziałowców zdecydowała się nie na poręczenie, ale na zakup akcji. Włożyli swoje pieniądze wprost na spłatę zobowiązań. To daje gwarancję mieszkańcom, że nie tylko miasto bierze na siebie odpowiedzialność - wyjaśnił Wójcicki na antenie Radia Zachód. Gdyby nie ta pomoc, to najprawdopodobniej doszłoby do upadku legendarnego klubu.
Prezydent Wójcicki mówi wprost. "Biorę odpowiedzialność na siebie"
Wójcicki nie ukrywa, że decyzja o podpisaniu poręczenia była dla niego obciążeniem - O ile Rada dała mi upoważnienie, to odpowiedzialność za podpisanie weksla spoczywa na mnie. Dlatego wszystko musi być zrobione dokładnie tak, jak książka pisze - zaznaczył.
Podkreślił, że zależało mu, aby każdy etap został dokładnie przeanalizowany i dopięty w zgodzie z prawem, tak by miasto nie poniosło niepotrzebnego ryzyka.
Burzliwa debata podczas Rady Miasta
Droga do decyzji nie była łatwa. Rada Miasta Gorzowa zgodziła się na zwiększenie limitu poręczeń do 4 mln zł podczas nadzwyczajnej sesji 21 października. Za uchwałą głosowało 11 radnych, przeciw było 4, a 3 wstrzymało się od głosu.
To był zwrot akcji, bo jeszcze we wrześniu ten sam projekt, wówczas na kwotę 3 mln zł - został odrzucony.












