Stelmet Falubaz odrodził się po serii czterech porażek na początku sezonu. Dzięki temu nawet ostatnia przegrana w Toruniu nie skreśla ich marzeń o fazie play-off. Spowodowała jednak, że teraz zespół nie ma już żadnego marginesu błędu. Zwycięstwo nad Gezet Stalą za trzy punkty w ich przypadku musi być formalnością.
Żużel. Falubaz zarobi fortunę na derbach. Czekają na to 5 lat
Dla kibiców Derby Ziemi Lubuskiej to prawdziwe święto. Stadion w Zielonej Górze znów wypełni się po brzegi, bo w sprzedaży nie ma już dostępnych biletów. Wejściówki rozeszły się w mgnieniu oka, a przychód za nie może wynieść nawet około 900 tysięcy złotych. Tyle pieniędzy do niedawna kosztowało zakontraktowanie lidera na miarę PGE Ekstraligi. Ceny jednak znacząco z roku na rok rosną w górę. Mimo wszystko dla klubu jest to potężny zastrzyk gotówki.
Falubaz musi zdobyć minimum 48 punktów, żeby myśleć o fazie play-off. Lepszej okazji już nie będzie. W Zielonej Górze na derbowe zwycięstwo czekają od 12 lipca 2020 roku. Teraz mecz odbędzie się 13 lipca, więc dokładnie 5 lat i 1 dzień od ostatniej wygranej ze Stalą Gorzów. To jednak nie wszystko. Falubaz następnie musi wywieźć z Grudziądza choćby punkt meczowy. Remis to minimum, a na końcu czeka ich domowa przeprawa z Betard Spartą Wrocław.
Ostatnie 10 spotkań pomiędzy Falubazem i Stalą w PGE Ekstralidze:
Stal - Falubaz 47:43 (04.05.2025)
Stal - Falubaz 48:42 (21.07.2024)
Falubaz - Stal 41:49 (05.05.2024)
Stal - Falubaz 48:42 (23.07.2021)
Falubaz - Stal 40:50 (09.05.2021)
Stal - Falubaz 52:38 (02.09.2020)
Falubaz - Stal 50:40 (12.07.2020)
Falubaz - Stal 57:33 (28.07.2019)
Stal - Falubaz 41:49 (05.05.2019)
Stal - Falubaz 49:35 (10.06.2018)
Żużel. Brakuje tylko dwóch nazwisk. Chodzi o Zmarzlika i Dudka
Mecze Falubazu ze Stalą wciąż potrafią podgrzać atmosferę. Choć nie są już tym samym, co kiedyś - głównie z powodu marginalnej liczby wychowanków w obu klubach - to zespoły często dysponują zbliżonym potencjałem sportowym. To tylko potęguje emocje, a sami zawodnicy przyznają, że czują energię tych spotkań. Jednych to dodatkowo mobilizuje, innych potrafi sparaliżować.
Mimo braku takich zawodników jak Bartosz Zmarzlik czy Patryk Dudek, mecze wciąż mają swoich bohaterów. W Falubazie jak swoich traktuje się Jarosława Hampela czy też Przemysława Pawlickiego. Gorzej wygląda to ostatnio po stronie gorzowskiej - zarówno ze względu na słabszą formę drużyny, jak i doniesienia o możliwych odejściach Martina Vaculíka i Andersa Thomsena. Obaj zawodnicy, jeszcze niedawno ulubieńcy kibiców, stali się kozłami ofiarnymi obecnej sytuacji zespołu.
Żużel. Jedna z utarczek Dowhana i Komarnickiego skończyła się w sądzie
Derby lubuskie przyciągają jednak nie tylko ze względu na to, co dzieje się na torze, ale i poza nim. Nie bez powodu o meczach Falubazu ze Stalą mówi się "święta wojna". Przez lata w Gorzowie i Zielonej Górze mówiło się, że sezon może nie wyjść, ale rywala zza miedzy trzeba pokonać.
Największa wrogość między klubami była, gdy prezesami byli panowie Władysław Komarnicki i Robert Dowhan. Jedna z ich utarczek skończyła się nawet w sądzie. - Kiedyś mówiło się, że kto urodził się w Zielonej Górze, ten nienawiść do Stali wyssał z mlekiem matki - powiedział kiedyś Maciej Jaworek, były zawodnik Falubazu, więc trudno się dziwić, że prezesi nie pozostali na ten nastrój obojętni.
O wiele ważniejsze jest jednak to, że choć kluby się nienawidzą, to żyć bez siebie nie mogą. W końcu Stal i Falubaz nieźle na sobie zarabiają. Czasem nawet i milion złotych. Zdarzało się, że bilety sprzedawały się w dwa dni. Teraz te czasy wróciły.












