Sparta Wrocław już się z tym nie kryje. Były prezes zdradza plany
Betard Sparcie Wrocław nie udało się pozyskać Bartosza Zmarzlika, ale najbogatszy klub w Polsce i tak ma powody do radości. Orlen Oil Motor zapłacił za utrzymanie Zmarzlika słony rachunek, bo musiał mu dołożyć do kontraktu. A Sparta z 38 milionami złotych w budżecie wciąż może zaszaleć i dołożyć nowe gwiazdy do kadry zespołu. Były prezes klubu zdradza nam plany szefa Sparty Andrzeja Rusko.

Ogłoszone niedawno przedłużenie kontraktu z Bradym Kurtzem to kolejna część planu biznesmena i menadżera Andrzeja Rusko, by zrobić z Betard Spartą Wrocław raz jeszcze to samo, co udało się w latach 90.
Sparta Wrocław ma szkielet i plan na 3 lata
Kurtz, podobnie jak wcześniej Artiom Łaguta, przedłużył umowę do końca 2028. To oznacza, że Sparta ma gotowy i mocny szkielet zespołu na lata 2026 - 2028. I ta wiadomość jest w tej sytuacji kluczowa. - Sparta to ambitny prezes i ambitna pani prezes. Tandem Andrzej Rusko - Krystyna Kloc robi wszystko, żeby powtórzyć złote lata 90., kiedy to zespół trzy razy z rzędu zdobywał tytuł mistrza Polski - mówi nam były prezes Sparty Ryszard Czarnecki.
Co prawda plany były ambitniejsze i zakładały, że od sezonu 2027 w Sparcie będzie jeździł Bartosz Zmarzlik, ale nikt we Wrocławiu nie załamuje rąk z tego powodu, że się nie udało. Od naszego informatora słyszymy, że Sparta swoje cele osiągnęła. Może nie w 100 procentach, ale jednak. Chodzi o to, że Orlen Oil Motor Lublin chcąc zatrzymać Zmarzlika musiał mu dosypać pieniędzy. A to oznacza, że Motor ma Zmarzlika, ale nie ma już wielkiej kasy na inne gwiazdy i po sezonie 2026 będzie musiał skupić się raczej na utrzymaniu stanu posiadania.
Sparta ma 38 milionów i dalej może szaleć
Dla Sparty to znakomita wiadomość, bo Motor niemogący dokonać istotnych wzmocnień, to jeden rywal mniej w walce o złoto. Ekipie z Wrocławia pozostanie skupić się na zdetronizowaniu Apatora Toruń. A Sparta, mając blisko 38 milionów złotych w budżecie, może sobie pozwolić na dużo. Przedłużenie kontraktów Kurtza i Łaguty, to dopiero początek ofensywy.
- Oczywiście pewnie lepiej by było mieć mistrza świata w składzie, ale ten skład, który jest, gwarantuje włączenie się do walki o złoto. Co ważne Sparta, dokonując ostatnich ruchów zbudowała coś na lata, a nie na jeden sezon - zauważa Czarnecki.
Bewley z Janowskim muszą poczekać
Na razie Sparta zbudowała coś na najbliższe 3 lata, bo z tym jest związany ten konkretny plan, o którym wspomnieliśmy. W ramach tego planu przedłużono nie tylko umowy Kurtza i Łaguty, ale i Jakuba Krawczyka, który po sezonie 2026 wróci z wypożyczenia do Ostrowa i wskoczy w miejsce Bartłomieja Kowalskiego na pozycję U24.
Innych decyzji związanych ze składem nie należy się na razie spodziewać. Co prawda Daniel Bewley i Maciej Janowski mają tylko roczne kontrakty, ale tu Sparta może sobie poczekać. Motoru już nie stać na wyciągnięcie tych zawodników, Apator ich nie potrzebuje, więc Sparta nie ma konkurencji na transferowej giełdzie. Owszem słabsze finansowo kluby mogą się starać o wspomniany duet, ale Sparta łatwo ich przebije. Sami zawodnicy też nie będą się palić do przeprowadzki, mając świadomość, że niczego na tym nie zyskają. Zresztą Czarnecki niejako potwierdza nasze spostrzeżenia, przyznając, że Sparta poczeka, jak rozwinie się sytuacja i jak Bewley z Janowskim będą się prezentować w 2026 na torze. - Taki Bewley stanął rok temu na podium Grand Prix, powinien być na fali wznoszącej, ale Sparta ma komfort, że może poczekać. Podstawą do złożenia nowej oferty dla niego, czy dla Janowskiego będą wyniki - kwituje Czarnecki.











![Boks: Fury - Machmudow. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MMHH1XPQMXR4A-C401.webp)
