Sparta szykuje się na transfer. Gwiazdy w opałach, nie będzie innego wyjścia
W przyszłym roku minie 5 lat od ostatniego złota Betard Sparty. We Wrocławiu stają na głowie, żeby wrócić na szczyt i tym razem utrzymać się na nim znacznie dłużej. Prezes Andrzej Rusko był zawiedziony postawą drużyny w 2025 roku. - Na pewno na sezon 2027 zrobimy przetasowania - mówił. Na cenzurowanym jest przede wszystkim Maciej Janowski, ale nie tylko. To jeden z głównych rywali Bartosza Zmarzlika musi się najbardziej obawiać, bo Polaka mogą uratować dwie rzeczy.

To miał być sezon, w którym Betard Sparta przełamie impas. W 2023 i 2024 roku na przeszkodzie stawały kontuzje. Przede wszystkim w 23, kiedy wrocławianie szli przez rundę zasadniczą niczym burza, a w play-off radzili sobie bez swoich liderów.
Rusko walnął prosto z mostu. "Zrobimy przetasowania"
Teraz zespół również był nękany groźnymi wypadkami, jednakże Sparta mogła podejmować rywalizację w pełnym składzie. Ponadto drużynę wzmocnił Brady Kurtz, który z miejsca stał się czołowym zawodnikiem PGE Ekstraligi. I choć tuż przed samą fazą finałową Wrocław wydawał się być w optymalnej formie, zajmując rzutem na taśmę pozycję wicelidera, to skończył "tylko" z brązowym medalem.
Dla większości klubów w Polsce byłby to ogromny sukces, ale nie dla Andrzeja Rusko. Prezes zawsze mierzy wysoko, co potwierdził zaraz po porażce w półfinale. - Na pewno na sezon 2027 zrobimy przetasowania - powiedział Bartoszowi Rabendzie z portalu Po Bandzie. Tym samym stało się pewne, że któryś z zawodników niedługo opuści zespół w perspektywie zmagań w 2027.
Ojcowie porażki na gorącym krześle
Ojcami porażki okrzyknięto przede wszystkim Macieja Janowskiego i Daniela Bewley'a. To ci dwaj zawodnicy najbardziej zawiedli w konfrontacji z Toruniem. Poza tym pierwszy z nich sukcesywnie obniża loty, a Brytyjczykowi zaś zarzuca się opieszałość w starciu z rywalami. Niektórzy nie mogli też zrozumieć, dlaczego Bewley zaliczył dość średni sezon ligowy jak na swoje możliwości, gdy w tym samym czasie sięgnął po brąz w Grand Prix, swój pierwszy medal.
Eksperci doradzają Janowskiemu zmianę i pewnie do takowej by doszło, gdyby nie fakt, że rynek mówi jasno. Aktualnie niewielu jest jakościowych polskich zawodników chętnych do zmiany klubu. Patryk Dudek i Janusz Kołodziej mają ważne kontrakty, a Dominik Kubera dopiero co trafił do Falubazu Zielona Góra. To właśnie ta trójka w ostatnich latach była kuszona przez 5-krotnych mistrzów Polski.
Janowski może uratować miejsce w składzie, dwie kwestie
Decyzja niemal na pewno zapadnie nie później, niż na przełomie maja i czerwca, a może nawet znacznie wcześniej. Początek sezonu zaważy na tym, kto straci pracę. I jeśli Bewley nie wróci do wysokiej formy, to może być to jego ostatni rok we Wrocławiu. Za Janowskim przemawia polskie obywatelstwo, a Polacy są teraz w cenie, kiedy wprowadzono możliwość korzystania z zagranicznego juniora. Wszystko wynika z regulaminu posiadania odpowiedniej liczby krajowych seniorów.
Po drugie Janowski to marka sama w sobie, która niczym magnes przyciąga kibiców na trybuny. I choć Tai Woffinden miał podobny status legendy i w końcu odszedł ze Sparty, to za Janowskim może właśnie przemówić dodatkowo fakt bycia polskim obywatelem. Poza tym niewykluczone, że 34-latek za chwilę wróci do dawnej formy, co już zupełnie grałoby na jego korzyść.
Daniel Bewley2025: 1,965 pkt/bieg
2024: 2,020 pkt/bieg
2023: 2,122 pkt/bieg
Maciej Janowski2025: 1,770 pkt/bieg
2024: 1,903 pkt/bieg
2023: 1,901 pkt/bieg












