Słaby punkt Falubazu. Mocne słowa trenera. Wskazał poważny problem
Stelmet Falubaz ma już za sobą dwumecz sparingowy przeciwko mistrzowi Polski z Torunia. Szczególnie domowe starcie dało wiele do myślenia sztabowi szkoleniowemu. - Przed nami wciąż dużo pracy. Gdyby Toruń do samego końca jechał w najsilniejszym składzie, pewnie ten rezultat byłby całkiem inny - przyznaje Grzegorz Walasek w klubowych mediach. Nowy trener drużyny z Zielonej Góry wskazał najważniejszy element do poprawy.

Zawodnicy z Zielonej Góry błyskawicznie wyjechali na tor po zimowej przerwie i równie szybko rozegrali dwa pierwsze sparingi. Oba rozegrane przeciwko drużynie z Torunia rozstrzygnęli na własną korzyść.
Falubaz pokonał mistrzów z Torunia, ale to nie wszystko. "Rezultat byłby całkiem inny"
Stelmet Falubaz dwukrotnie osiągnął rezultat 46 punktów, lecz nie wynik był tutaj najważniejszy. Szczególnie domowe starcie dało wiele do myślenia nowemu sztabowi szkoleniowemu w Zielonej Górze. - Bardzo dobrze, że ten sparing się odbył, bo to jest zupełnie co innego, niż trening. Wynik tego meczu nam to zresztą pokazał, bo gdyby Toruń do samego końca jechał w najsilniejszym składzie, to pewnie ten rezultat byłby całkiem inny. Także te biegi dały nam sporo do myślenia - mówi Grzegorz Walasek.
W zespole Falubazu prym wiedli Przemysław Pawlicki, Leon Madsen i Dominik Kubera. Nieco gorzej spisał się Damian Ratajczak, przed którym odpowiedzialne zadanie. Ponownie to od niego zależeć będzie zarówno wynik formacji U21, jak i U24. Tym bardziej widząc dyspozycję Mitchella McDiarmida oraz Michała Curzytka.
Trener Walasek wskazał, co jest do poprawy
W sparingu z Toruniem decydował głównie moment startowy, który nie był sprzymierzeńcem zielonogórzan. - Do poprawy jest przede wszystkim moment startowy, który wyraźnie przegrywaliśmy. W trakcie zawodów po rozmowach chłopcy nie poszli w dobrą stronę. W drugiej fazie meczu wyglądało to nieco lepiej, ale wciąż nie jest to optymalne - tłumaczy trener.
Nazajutrz w Toruniu ten element wyglądał nieco lepiej. Do startu rozgrywek pozostały jeszcze trzy tygodnie. Tyle czasu ma Falubaz, aby wyeliminować mankamenty i przygotować się w stu procentach do inauguracji we Wrocławiu. - Nie robimy z tego dramatu, ale zdajemy sobie sprawę, że przed nami wciąż dużo pracy - kwituje Walasek.











