Skazani na pożarcie. Lider polskiego klubu śmieje się z prognoz. "Plan jest prosty"
Przed startem sezonu Metalkas 2. Ekstraligi eksperci są niemal jednogłośni: H. Skrzydlewska Orzeł Łódź to główny kandydat do walki o utrzymanie. Drużyna, której mało kto daje szanse na dobry wynik ma jednak w swoich szeregach kogoś, kto nic sobie z tych wyroków nie robi. Marcin Nowak wraca na Moto Arenę i zamiast martwić się opiniami, przedstawia konkretny plan na play-off.

Nowak to w Łodzi postać doskonale znana. Wraca po bardzo udanym epizodzie w Rzeszowie, gdzie był liderem i najskuteczniejszym zawodnikiem Krajowej Ligi Żużlowej. W Metalkas 2. Ekstralidze też radził sobie dobrze, realizował to, czego oczekiwali od niego działacze i kibice. Teraz jego doświadczenie ma być bezcenne dla Orła.
"Nie mam czasu czytać opinii". Polak punktuje ekspertów
Zapytany o to, że Orzeł jest typowany do dolnych rejonów tabeli, Nowak odpowiada z rozbrajającą szczerością. Nie interesują go papierowe wyliczenia. - Niestety nie mam zbyt wiele czasu, żeby czytać opinie ekspertów - ucina spekulacje w rozmowie z portalem ekstraliga.pl.
Zamiast analizować słupki, Nowak podaje receptę na sukces. Jest ona banalnie prosta, ale skuteczna. - Plan jest prosty: wygrywać mecze u siebie i łapać punkty bonusowe na wyjeździe. Jeżeli uda nam się te założenia realizować, to wtedy mamy realne szanse na awans do fazy play-off, a tam wszystko zacznie się od zera - kalkuluje lider łodzian.
Chemia w drużynie i powrót do Łodzi
Mimo pesymistycznych prognoz z zewnątrz, wewnątrz drużyny panuje świetna atmosfera. Obóz integracyjny (piłka nożna, squash) zdał egzamin. - Wszyscy praktycznie od razu złapaliśmy wspólny język - zapewnia zawodnik.
Dla samego Nowaka powrót do Łodzi to też decyzja sentymentalna. - Uwielbiam łódzki owal, stąd decyzja o powrocie była prosta. Jestem szczęśliwy, że dane mi jest reprezentować ponownie barwy Orła - dodaje.
Głód żużla w Łodzi
Nowak liczy, że pesymizm ekspertów nie udzieli się kibicom. Wręcz przeciwnie, liczy na frekwencyjny boom, napędzany przez wielkie imprezy (Grand Prix, IMME), które w tym roku zawitają do Łodzi.
- W Łodzi jest głód na wielki żużel (...) Bardzo bym chciał, żeby część fanów, która zawita na nasz stadion podczas tych imprez, przyszła także na nasze mecze ligowe - zachęca Nowak.












