Skandal z głosowaniem w sieci. Duński talent popiera decyzję władz
Władze żużlowej Ekstraligi zaliczyły ogromną wpadkę przy procedurze wyboru zawodnika z dziką kartą na turniej IMME w Łodzi. Głosowanie na Facebooku padło łupem azjatyckich botów, co wymusiło natychmiastowe zresetowanie całego procesu. Villads Nagel, w którego imieniu oddawano fałszywe głosy, stanowczo odciął się od tego procederu i w pełni poparł decyzję organizatorów.

Inicjatywa oddania wyboru w ręce kibiców zapowiadała się jako doskonały ruch marketingowy. Fani mieli zadecydować, kto dołączy do prestiżowej stawki, wskazując jednego z czterech kandydatów. Nominowani zostali: Dominik Kubera, Anders Thomsen, Daniel Bewley oraz reprezentant gospodarzy, Villads Nagel. Plebiscyt oparty na zwykłych reakcjach na Facebooku bardzo szybko wymknął się jednak spod kontroli.
Atak botów i kompromitacja systemu
W ciągu zaledwie kilkunastu minut na koncie młodego Duńczyka przybyło blisko tysiąc reakcji pochodzących z azjatyckich kont. To jednoznacznie wskazywało na masowe zastosowanie sztucznych głosów i ingerencję farm trolli. Włodarze Speedway Ekstraligi musieli natychmiast zareagować i całkowicie anulować plebiscyt. Organizatorzy wykazali się ogromną naiwnością, opierając tak ważny wybór na platformie podatnej na tego typu proste manipulacje.
Nagel odcina się od oszustwa
Młody żużlowiec H. Skrzydlewska Orła Łódź nie zamierzał milczeć. Zamiast korzystać z nieuczciwie zdobytej przewagi, Duńczyk błyskawicznie potępił takie zachowanie i stanął po stronie organizatorów.
- Chcę rywalizować na równych warunkach ze wszystkimi. Samo głosowanie było z pewnością dobrą zabawą dla moich fanów. Jak mogliście zauważyć, wielu z nich chciało mi pomóc i naprawdę to doceniam. Niestety, ale "boty" przejęły kontrolę nad głosowaniem, więc zostało ono anulowane. Jestem przeciwny oszukiwaniu, więc zgadzam się z decyzją - napisał zawodnik w swoich mediach społecznościowych.
Nowe zasady i ambitne cele na przyszłość
Speedway Ekstraliga błyskawicznie wyciągnęła wnioski z tej bolesnej lekcji. Od dzisiaj (3 marca) do 10 marca kibice mogą ponownie oddawać swoje głosy. Tym razem proces ten odbywa się w zamkniętym środowisku, wyłącznie w oficjalnej aplikacji Ekstraligi oraz na stronie internetowej.
Nagel zaapelował do swoich prawdziwych fanów o wsparcie w nowym systemie, dodając jednocześnie, że jego nadrzędnym celem pozostaje wywalczenie sobie miejsca w elitarnym gronie wyłącznie dzięki wynikom na torze.
- Wierzę, że w przyszłych turniejach wywalczę sobie miejsce na torze, a fani będą mnie dopingować z trybun. Ekstraliga zmieniła zasady głosowania. Oczywiście zachęcam was, abyście oddali na mnie głos w aplikacji - podkreślił ambitny Duńczyk.











