Sensacyjna teoria ws. transferu Zmarzlika. Szykują dream team wszech czasów
Saga transferowa z udziałem Bartosza Zmarzlika rozgrzewa wyobraźnię kibiców do czerwoności. W kuluarach coraz głośniej mówi się o roku 2027 i wielkiej przeprowadzce mistrza z Lublina do Wrocławia. Fani natychmiast postawili tezę, że przyjście Polaka oznacza koniec Artioma Łaguty w Sparcie. Okazuje się jednak, że ten scenariusz może być całkowicie błędny. Jan Krzystyniak, legenda czarnego sportu, mówi nam wprost, że Wrocław stać na utrzymanie obu gigantów i stworzenie drużyny marzeń.

Logika "jeden przychodzi, drugi odchodzi" wydaje się oczywista przy tak ogromnych kontraktach. Jednak w przypadku walki o dominację w PGE Ekstralidze, prosta matematyka może zawodzić. Krzystyniak w rozmowie z Interią Sport burzy ten schemat myślowy. Według niego, prezes Andrzej Rusko nie po to próbowałby ściągać Zmarzlika, by osłabiać się na innej pozycji.
Wymiana Łaguty za Zmarzlika? To się Sparcie Wrocław nie opłaca
Ekspert punktuje bezlitośnie: wymiana Artioma Łaguty na Bartosza Zmarzlika sportowo zmienia niewiele. Obaj to absolutny top, gwaranci dwucyfrówek i medali. Żeby zdetronizować rywali i zdominować ligę na lata, trzeba mieć ich obu. - Uważam, że jeśli władze wrocławskiego klubu będą w stanie ściągnąć Bartka Zmarzlika, to na pewno utrzymają też Artioma Łagutę - twierdzi stanowczo Krzystyniak.
Argumentacja jest prosta. - No, bo po co ściągaliby Bartka? Po to, by zdobyć złoto. Nie byłoby sensu ściągać Bartka za Artioma. Wartość zespołu wtedy byłaby taka sama, bo to podobny kaliber zawodników - wyjaśnia.
Mit o "dwóch samcach alfa"
Kolejnym argumentem przeciwników połączenia Zmarzlik-Łaguta jest rzekomy konflikt interesów w parkingu. Czy dwóch mistrzów świata zmieści się w jednym boksie? Krzystyniak uważa te obawy za "domysły i prognozy" bez pokrycia w rzeczywistości. Profesjonaliści tej klasy patrzą na wynik drużyny.
- Ja myślę, że dla każdego zawodnika, który uprawia sport żużlowy, nie jest przeszkodą drugi zawodnik. Tutaj mówimy o dwóch mistrzach świata. Oni sobie nawzajem nie przeszkadzają - uspokaja legenda.
Dream Team we Wrocławiu
Jeśli scenariusz kreślony przez Krzystyniaka się sprawdzi, w 2027 roku możemy być świadkami powstania ekipy, jakiej świat nie widział. Betard Sparta Wrocław z Bartoszem Zmarzlikiem i Artiomem Łagutą w składzie byłaby maszyną nie do zatrzymania.
To jednak na dzisiaj tylko hipotetyczne rozważania, bo w przyszłym roku barw Motoru będzie bronić Zmarzlik. Z pewnością prezes Jakub Kępa zrobi wszystko, by utrzymać najlepszego zawodnika na świecie. Nie wiadomo jednak, czy mu się to uda.












