Ostrzyliśmy sobie apetyty na hit PGE Ekstraligi pomiędzy aktualnym mistrzem i wicemistrzem kraju. W praktyce niewiele z tego wyszło, bo mecz przebiegał pod wyraźne dyktando gospodarzy. Sparta przez większość spotkania była bezradna. Wrocławian stać było na pojedyncze zrywy, ale to Motor był niedzielnego wieczoru zespołem o klasę lepszym.
Demonstracja siły Motoru. Gwiazdy Sparty tylko rozkładały ręce
Lublinianom plany nie pokrzyżowała nawet pogoda i plandeka, która rozłożona była na torze tuż przed samym meczem. To gospodarze znacznie lepiej odczytali nawierzchnię i już od pierwszych biegów zadawali bardzo bolesne ciosy.
Sparta wydawała się być kompletnie bez pomysłu. Nawet, jeśli poszczególni zawodnicy z Wrocławia byli w stanie urwać się spod taśmy, to później na dystansie albo byli bezradni, albo obierali złe ścieżki. Tak słaba postawa to przecież nie jest codzienność w przypadku takich zawodników jak Artiom Łaguta czy Brady Kurtz.
Swoją drogą był to kolejny pojedynek obu ekip na torze w Lublinie i po raz kolejny potwierdziło się, że wrocławianie nadal nie potrafią znaleźć recepty na miejscowy tor. Poszukiwania muszą trwać dalej. Jeśli goście - oceniani przez niektórych ekspertów jako druga siła w lidze, zmierzą się jeszcze raz w tym roku z Motorem (potencjalnie w finale), to muszą zrobić coś ekstra, bo inaczej taki dwumecz będzie całkowicie jednostronny.
Rywale marzą o zakończeniu dominacji Motoru
Aktualni mistrzowie Polski gromiąc Spartę potwierdzili tylko, że w tym roku ponownie są głównym kandydatem do obrony tytułu. W Lublinie muszą cieszyć się chwilą, bo niewiadomo, czy w przyszłym roku podopiecznym Macieja Kuciapy wygrane nadal będą przychodzić z taką łatwością.
Przesądzone jest bowiem odejście z drużyny Dominika Kubery, Jacka Holdera i Wiktora Przyjemskiego. Nowym zawodnikiem w zespole będzie Martin Vaculik, zaś pozostałe miejsca jeszcze pozostają nieobsadzone. Tak czy siak wszystko wskazuje na to, że mistrzowie Polski kadrowo zostaną osłabieni, a to w tym momencie chyba jedyna szansa dla ligowych rywali, aby zdetronizować wielki Motor.
Motor Lublin: 55 pkt.
9. Dominik Kubera 9+2 (3,3,2*,1*,-)
10. Fredrik Lindgren 7+1 (1,2*,3,0,1)
11. Jack Holder 10+1 (2*,1,3,3,1)
12. Mateusz Cierniak 3 (0,0,1,2)
13. Bartosz Zmarzlik 11+1 (3,3,2*,3,-)
14. Wiktor Przyjemski 9 (3,3,3,0)
15. Bartosz Bańbor 6+3 (2*,2*,2*,0)
16. Bartosz Jaworski - nie startował
Sparta Wrocław: 35 pkt.
1. Bartłomiej Kowalski 1 (0,1,-,-)
2. Maciej Janowski 7 (2,0,1,1,3)
3. Artiom Łaguta 11+2 (1,2*,1,3,1*,3)
4. Daniel Bewley 7+1 (2,3,0,0,0,2*)
5. Brady Kurtz 8+2 (1*,1,2,2,2*)
6. Jakub Krawczyk 0 (T,W,-)
7. Marcel Kowolik 1 (1,0,0,-)
8. Nikodem Mikołajczyk 0 (0)





![Kuriozalny błąd bramkarza. "Podarował' Lewandowskiemu zwycięstwo. [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000NE33CA3LTAXXS-C401.webp)






