Rekordowy kontrakt gwiazdy ligi. Takich pieniędzy jeszcze nie miał
Przemysław Pawlicki ma za sobą świetny sezon w Falubazie Zielona Góra. Żużlowiec doskonale wiedział, jak skonsumować dobrą formę. Twardo negocjował nową umowę ze swoim klubem, który w pewnym momencie był pod ścianą i musiał zrobić wszystko, aby zatrzymać swojego lidera. Jeśli Pawlicki utrzyma formę z zeszłorocznych rozgrywek, to ma szansę zarobić blisko 3 miliony złotych.

Przemysław Pawlicki tak dobrego sezonu jak ten 2025 nie miał od niepamiętnych lat. Żużlowiec błyszczał w PGE Ekstralidze, a w wielu meczach Falubazu ciągnął swoją drużynę za uszy. To pozwoliło mu wzmocnić swoją pozycję przy stole negocjacyjnym. Efekt robi wrażenie.
Tyle Pawlicki może zarobić w sezonie 2026
Żużlowiec długo negocjował z władzami klubu, a w pewnym momencie wydawało się, że strony mogą nie dojść do porozumienia. Pawlicki życzył sobie bowiem rekordowej umowy, jakiej nigdy wcześniej w swojej karierze nie miał. Działacze liczyli zaś, że uda się przekonać zawodnika do zejścia z ceny.
Ostatecznie umowa Pawlickiego ma opiewać na 1,2 miliona złotych za podpis oraz 12 tysięcy złotych za punkt uwzględniając dobrą formę. To rzecz jasna nieoficjalne kwoty, jednak takie gaże wcale nie muszą dziwić. Starszy z braci Pawlickich doskonale zdaje sobie sprawę, ile zarabiają największe gwiazdy ligi. Dzięki dobrej formie uznał, że jemu też należy się dobry kontrakt.
Jeśli więc utrzyma formę z zeszłego roku, to ma szansę zarobić nawet blisko 3 miliony złotych. W sezonie 2025 zdobył 138 punktów i 3 bonusy. Zasadniczo nawet, to jest przestrzeń na to, aby ten wynik jeszcze poprawić.
To był klucz do sukcesu Pawlickiego
Swoją drogą wszyscy zastanawiają się, co stoi za przemianą żużlowca. Nigdy nie można było mieć do niego pretensji o przygotowanie fizyczne, bo pod tym względem jest absolutnym profesjonalistą. Wcześniejsze problemy dotyczyły jednak regulacji sprzętowych. W sezonie 2025 Pawlicki wreszcie znalazł odpowiednie ustawienia i nie musiał ciągle szukać.
- Bracia mają do siebie to, że ciągle szukają i dokonują wielu zmian. A jak im nie idzie, to te zmiany nie zawsze wychodzą im na dobre - mówi nam jeden z ekspertów. Pawlickiemu wypada więc mieć nadzieję, że sprawdzone ustawienia będą tak dobrze działały już na wiosnę, gdy ruszy nowy sezon.











