Prawdziwa rewolucja na rynku. Stracili gwiazdorski kontrakt
Mikkel Michelsen, Martin Vaculik, Piotr Pawlicki i Jason Doyle stracili intratne umowy reklamowe z firmą Boll. To przedsiębiorstwo od lat kojarzone jest z działalnością reklamową w żużlu, a w ostatnim czasie coraz bardziej próbowało zaistnieć w cyklu Grand Prix. Od sezonu 2026 szykuje się duża zmiana w strategi promocyjnej. Kontrakt z Bollem utrzyma tylko wicemistrz świata Brady Kurtz.

Sezon 2026 zbliża się wielkimi krokami tymczasem ostatnio sporo dzieje się na rynku reklamowym. W ostatnich dniach Red Bull pochwalił się współpracą z nowymi zawodnikami, a teraz wyszła na jaw rewolucja w stajni firmy Boll.
Gwiazdy PGE Ekstraligi straciły ważny kontrakt
Mikkel Michelsen, Martin Vaculik, Piotr Pawlicki i Jason Doyle poinformowali w swoich mediach społecznościowych o zakończeniu współpracy z firmą Boll. To dość zaskakująca wiadomość, bo w ostatnim czasie firma coraz odważniej wchodziła na rynek żużlowy. Wcześniej wymienione nazwiska zapewniały odpowiednią ekspozycję nie tylko w polskiej lidze, ale także w cyklu Grand Prix.
Teraz wiemy, że zawodnicy muszą szukać sobie nowych partnerów, a jedynym, który powinien zachować kontrakt reklamowy jest wicemistrz świat Brady Kurtz.
Warto przy tym wspomnieć, że w większości wypadków mieliśmy do czynienia z wieloletnimi współpracami. Michelsen z Bollem związany od 2018 roku, Vaculik od 2013, Doyle od 2017, a Pawlicki od 2024. Ten pierwszy miał zresztą znaleźć szybko zastępstwo i miejsce na jego czapeczce ma zająć PRES Grupa Developerska, czyli sponsor tytularny KS Toruń.
Boll intensywnie rozwijał projekt żużlowy
Decyzja firmy wydaje się o tyle zaskakująca, że w ostatnim czasie widać było duże zaangażowanie w rozwój jej autorskiego teamu. Zawodnicy zrzeszeni pod logiem Boll udali się w zeszłym roku na przedsezonowe treningi na południe Europy. Żużlowcy startowali też w Grand Prix w specjalnych kevlarach kojarzonych z kolorystyką firmy.
We wcześniejszych latach przez team Boll przewinęli się także Kacper Woryna, Max Fricke, Patryk Dudek, Fredrik Lindgren, czy sam Tomasz Gollob.











