Potwierdziły się sensacyjne doniesienia. Ta zmiana przewróci stolik
Inżynierowie i mechanicy dziwią się, że nikt o tym nie mówi i nie pisze, bo ich zdaniem ta zmiana przewróci stolik i zmieni układ sił. Specjaliści od sprzętu przyznają, że całą wiedzę z ostatniej dekady wyrzucili do kosza. Straszą, że po raz ostatni widzieliśmy Bartosza Zmarzlika pędzącego po torze z prędkością 126 km/h. Zaplanowane na 2 maja Grand Prix w Landshut ma się skończyć katastrofą kilku gwiazd. Ludzie pracujący w warsztatach Polaków modlą się, żeby to nie dotknęło naszych zawodników.

- Wszyscy milczą, a ta zmiana przewróci stolik - mówi nam mechanik jednego z czołowych polskich zawodników. Chodzi o to, że w 2026 żużlowe gwiazdy w PGE Ekstralidze będą się ścigać na oponach dętkowych, a w Grand Prix na bezdętkowych. Nikt nie jest gotowy na taką przesiadkę.
Taniej i bezpieczniej, a mechanicy gwiazd PGE Ekstraligi biją na alarm
Od Krzysztofa Cegielskiego słyszymy, że będzie taniej i bezpieczniej, bo dętkowa opona jest tańsza od bezdętkowej o około 200 złotych. Nie jest też tak przyczepna, więc zawodnicy będą jechali wolniej. Cegielski nie widzi też większego problemu w żonglowaniu sprzętem i oponami. Mówi, że przecież Brady Kurtz jeździł w 2025 na bezdętkowych oponach w GP i dętkowych w lidze angielskiej i jakoś sobie radził.
Mechanicy czołowych polskich zawodników słysząc to, tylko się uśmiechają. Mówią, że liga angielska jest słaba i nie ma co wyciągać z tego żadnych wniosków. Pytają, dlaczego Kurtz, skoro tak fajnie jeździło mu się na dętkowej oponie i objechał na niej wszystkie angielskie tory, nie wyciągnął tej samej opony na podwójne GP w Manchesterze. Odpowiedź jest prosta.
Bartosz Zmarzlik już nie będzie pędził 126 km/h
Bezdętkowa opona jest bardziej przyczepna i daje większą prędkość. W ostatnim finale PGE Ekstraligi Bartosz Zmarzlik pędził z prędkością 126 km/h. Gdyby jechał na oponie z dętką, byłoby to niemożliwe. Dlatego w tym roku zawodnicy będą się ścigać na motocyklach z dętkową oponą w polskiej lidze, ale już w Grand Prix zdecydowanie postawią na bezdętkową. Żeby nie obniżać swoich szans na starcie.
Ktoś powie, a jaki to kłopot dla zawodników, skoro kilka lat temu jeździli na dętkowych oponach. Wystarczy odkurzyć stare notatki i po kłopocie. Bo przecież z rozwiązaniami na bezdętkowe opony są na bieżąco. To wszystko nie jest jednak takie proste. Przez kilka ostatnich lat dużo się w żużlu zmieniło. Charakterystyka silników została dopasowana pod opony bezdętkowe. Nikt nie ma żadnej pewnej wiedzy na temat tego, jak to zgrać z oponą dętkową.
Ostatnia taka zmiana sprawiła, że Tomasz Gollob stracił pozycję
Słyszymy więc o potężnej zmianie, jakiej nie było od 2011 roku, kiedy wprowadzono zatkane tłumiki. Po tamtej zmianie Tomasz Gollob stracił pozycję lidera, bo całą zdobytą dotąd wiedzę mógł wyrzucić do kosza. Trudno stwierdzić, kogo dotknie zmiana związana z żonglowaniem oponami. Pierwszą weryfikację będziemy mieli 10 kwietnia, bo wtedy ruszy liga. Trzy kolejki dadzą nam odpowiedź na pytanie: kto najlepiej ogarnął jazdę na dętkowej oponie. A już 2 maja odbędzie się pierwsze Grand Prix i gwiazdy przesiądą się na opony bezdętkowe. Dla wielu może to oznaczać katastrofę, bo to będzie inna jazda niż na dętce.
Już teraz zawodnicy szykują się na to, żeby w trakcie marcowych testów zbudować inny motocykl na ligę, a inny na Grand Prix. Szykuje się czas intensywnych testów i szukania konfiguracji, które zapewnią możliwie największą prędkość. Przy czym treningi nie dadzą żadnej odpowiedzi na pytanie, kto najlepiej opanował żonglerkę oponami. To trzeba będzie sprawdzić w warunkach bojowych, czyli w meczach. Wypada mieć nadzieję, że Zmarzlik i pozostałe polskie gwiazdy poradzą sobie ze zmianą w miarę szybko. Duża inżynieryjna wiedza powinna pomóc Zmarzlikowi, z kolei Patryk Dudek może liczyć na pomoc niezawodnego szefa teamu Dariusza Sajdaka, który w przeszłości pracował z największymi mistrzami.












