Potwierdziły się doniesienia ws. transferów Falubazu. Sprytne zagranie mistrza świata
Sparta Wrocław wynajęła go na dwa lata do szkolenia młodzieży. Wydała fortunę, ale efektów nie było. Szymon Woźniak wziął go jako mentora, a on biegał, zmieniając w międzyczasie koszulki, między boksem zawodnika i ścianką do wywiadów, gdzie pracował jako ekspert promotora Grand Prix. Teraz sprzedał trzech zawodników Falubazowi Zielona Góra. Klub otwarcie przyznaje, że zdecydował się na to z jednego powodu.

W Falubazie nie kryją, że 2-letnie kontrakty Villadsa Pedersena, Slatera Lightcupa i Williama Cairnsa, to zasługa 4-krotnego mistrza świata Grega Hancocka. Postawa mentora wspomnianej trójki przekonała zielonogórzan, że warto dać tym młodym zawodnikom szansę.
To był ważny sygnał dla Falubazu
- Jego rekomendacja oraz udział w rozmowach były dla klubu ważnym sygnałem, potwierdzającym nie tylko skalę talentu nowych nabytków, ale także ich profesjonalne przygotowanie mentalne do uprawiania tego sportu - czytamy na klubowej stronie.
Hancock znów zatem udowodnił, że wie, jak dobrze sprzedać siebie i innych. Zawsze mu to wychodziło. Gdy był zawodnikiem, to w polskiej lidze zmieniał kluby jak rękawiczki. W sumie aż 12 razy. Prezesi w pewnym momencie mieli go dość i nawet pojawił się pomysł, żeby wpisać go na czarną listę. Propozycja nie przeszła, a Sparta Wrocław, której też bardzo na tym zależało, po jakimś czasie zatrudniła Hancocka, jako mentora dla młodych.
Woźniak go zatrudnił i wyleciał z hukiem z Grand Prix
Nikt nie ma wątpliwości, że Hancock ma olbrzymią wiedzę o żużlu, ale już to, czy potrafi ją przekazać, jest poddawane w wątpliwość. W pracy z juniorami Sparty efektów nie było, choć oni sami chwalili sobie treningi z mistrzem. Jeszcze gorzej wyglądał mariaż z Szymonem Woźniakiem. Zawodnik z Hancockiem u boku zaliczył jeden z najgorszych sezonów w karierze i z hukiem wyleciał z Grand Prix. Polak przekonywał, że wiele na obecności Hancocka zyskał, ale wyniki tego nie odzwierciedlały.
Zresztą Hancock nie był skupiony na Woźniaku w 100 procentach. W jednej chwili stał w koszulce teamowej Polaka w jego boksie, by już za chwilę robić wywiad z jednym z rywali Woźniaka dla promotora cyklu GP. W międzyczasie tylko zmieniał ubranie.
Falubaz jest nim zachwycony
W Falubazie są na razie Hancockiem zachwyceni. Pamiętają czasy, gdy był zawodnikiem Falubazu. Drużyna z Amerykaninem w składzie zdobyła srebro (2010) i złoto (2011). Hancock w 2011 został też najstarszym mistrzem świata. Miał wówczas 41 lat.
Były zawodnik będzie jednak musiał popracować, żeby te dobre wspomnienia z nim związane nagle nie uleciały. Jeśli Lightcup, Pedersen i Cairns nie rozwiną skrzydeł (choć jeden z nich), to będzie to kolejna porażka byłego mistrza świata. A Falubaz, z Hancockiem czy bez niego, poradzi sobie. Te trzy kontrakty są inwestycją w przyszłość, bo na 2026 zbudowano piekielnie mocny skład, który stać nawet na podium.






![Polska - Węgry. Gdzie obejrzeć mecz piłkarzy ręcznych na ME? [NA ŻYWO, TV]](https://i.iplsc.com/000M7RGD0BJSEM04-C401.webp)





