Polak szczerze o transferze do Motoru Lublin. Tak wyglądało rozstanie z klubem
Unia Tarnów wychowała wielu uznanych zawodników, ale znaczna większość z nich nie startuje w tym klubie. W Tarnowie od lat zmagają się z problemami natury sportowej, finansowej, jak i organizacyjnej. - Bardzo chętnie bym tutaj wrócił. Staram się pomagać, jak tylko mogę - przyznaje Mateusz Cierniak w podcaście "Mówi się żużel". Obecny zawodnik Motoru Lublin ujawnił kulisy przenosin do Motoru Lublin. - Była opcja, żebym został w Tarnowie - mówi 23-latek.

Zaledwie 10 lat temu Unia Tarnów sięgała po swój ostatni medal drużynowych mistrzostw Polski, a teraz błąka się po Krajowej Lidze Żużlowej. I choć w minionym sezonie zespół walczył jako beniaminek o utrzymanie w Metalkas 2. Ekstralidze, to starania spełzły na niczym. Klub wciąż boryka się z problemami finansowymi i organizacyjnymi.
Wielkie wsparcie ze strony Cierniaka
Tarnowianie dopiero co w 2018 roku startowali w PGE Ekstralidze, lecz od tamtej pory sytuacja z roku na rok wygląda coraz gorzej. Klub niemalże dobił fakt wycofania się Grupy Azoty z dalszego finansowania Unii. To przede wszystkim na barkach spółki skarbu państwa spoczywał cały ciężar odpowiedzialności za żużel w Tarnowie. Unia ma podejść do rozgrywek KLŻ w przyszłym sezonie, ale ich skład nie pozwala myśleć o szybkim powrocie na zaplecze.
Pomimo wszelkich problemów w klubie wciąż mogą liczyć na wsparcie swoich wychowanków, którzy już dawno nie jeżdżą w Tarnowie. Bardzo dużym zaangażowaniem wykazuje się m.in. Mateusz Cierniak. - Życzę dobrze Unii i cały czas w pewnym stopniu jestem przy tej ekipie. Staram się pomagać, jak tylko mogę. Mam na myśli kwestie sprzętowe - oddałem dużo podzespołów, opon, tarczek, łańcuszków. Część była używana, a część nowa. Co jest potrzebne, to w miarę możliwości oddaję. Nie chwalę się tym, tylko mówię, jak jest - tłumaczy w podcaście "Mówi się żużel".
Cierniak mówi o odejściu z Tarnowa. "Chętnie bym tutaj wrócił"
Cierniak ostatni raz barwy macierzystego klubu reprezentował w 2020 roku. Następnie przeniósł się do Lublina, gdzie startuje do tej pory. Tak szybkie odejście z Tarnowa nie było wcale przesądzone. - Była potencjalna opcja, żebym został w Tarnowie. Nastawiłem się już jednak na jazdę w Ekstralidze i bardzo chciałem się tam dostać. Ta motywacja przełożyła się na bardzo dobry sezon w moim wykonaniu. Zrobiłem bardzo duży progres, jeśli chodzi o sezony 2019 i 2020 - zauważa w rozmowie z Jackiem Dreczką.
Sternicy Unii Tarnów mogliby teraz z własnych wychowanków zbudować całkiem niezłą drużynę. Jednym z nich jest właśnie Cierniak, który w przyszłości niczego nie wyklucza. - Gdyby nastały lepsze czasy, bardzo chętnie bym tutaj wrócił. Kiedy jest opcja treningu w Tarnowie, to z niej korzystam - czy to wspólnie z drużyną Unii, czy też samemu. Nie jesteśmy pokłóceni, tylko działamy nadal jak jedna ekipa, mimo że nie ma mnie w klubie ładnych parę lat. Co roku kilka razy w sezonie trenuję tutaj - kończy.











