Polak bohaterem hitu transferowego. W tle milionowe zarobki, znamy szczegóły
Stelmet Falubaz Zielona Góra odpalił transferową bombę. Dominik Kubera, jeden z najbardziej utalentowanych i utytułowanych polskich żużlowców młodego pokolenia, przenosi się do Zielonej Góry. Powody tej decyzji mogą jednak zaskakiwać, bo nie chodziło tylko o długie podróże do Lublina. Znamy jednak kulisy tego transferu. W Zielonej Górze może liczyć także na bardziej lukratywny kontrakt oraz bonusy, które zmieniają postać rzeczy.

Transfer Kubery to sygnał, że Falubaz Zielona Góra wraca do gry o najwyższe cele. Prezes Adam Goliński, od dawna zapowiadał ofensywę, która ma sprawić, że Falubaz włączy się o medale, a także zdobędzie tytuł, bo taki cel publicznie wyznaczył właściciel klubu, miliarder Stanisław Bieńkowski.
W Zielonej Górze, Kubera może liczyć na lepszy kontrakt
Ambicje i sportowy rozwój to jedno, ale swoje zrobiły też pieniądze, jakie zaoferowano Kuberze w Falubazie. Zarobki żużlowca nie będą tak kosmiczne, jak sugerowały pierwsze plotki, ale i tak będą należeć do najwyższych w lidze. Mówiło się, że w Motorze Lublin Kubera miał 800 tysięcy złotych za podpis i 8 tysięcy za punkt, plus 250 tysięcy z tytułu umowy sponsorskiej.
W Zielonej Górze liczby mają wyglądać jednak inaczej, okrągły milion za podpis, kontrakt sponsorki opiewający na 300 tysięcy, a także stawki od 10 do 13 tysięcy za punkt. Wyższa stawka, 13 tysięcy, ma obowiązywać przy wyniku powyżej 12 punktów w meczu. W tym sezonie tak często się to nie udawało, ale w poprzednich latach Polak często przekraczał tę granicę.
W Zielonej Górze nie będzie cieniem Zmarzlika
Nie ma co się czarować, pieniądze to jedno, ale Kubera od dawna chciał wyjść z cienia Bartosza Zmarzlika. W Lublinie wszystko kręci się wokół 6-krotnego mistrza świata. W Falubazie ma być inaczej. Zielonogórzanie chcą, by Kubera został liderem projektu, ma być zawodnikiem, na którym oparty zostanie cały zespół. Leon Madsen na tle Polaka nie wyróżnia się tak, jak Zmarzlik.
Wyjście z cienia mistrza ma pomóc w rozwoju. Kubera to niezwykle ambitny zawodnik, którego celem jest tytuł mistrza świata. Jeśli stanie się liderem, zacznie brać ciężar drużyny na własne barki, to dużo łatwiej będzie mu szło także w Grand Prix, gdzie presja ma ogromne znaczenie.
Kubera teraz będzie bliżej domu oraz bliżej rodziny
Jednym z powodów decyzji była również rodzina. Sam Kubera podkreślał, że długie wyjazdy do Lublina były dla niego coraz większym obciążeniem. Spod do Lublina jest blisko pięć godzin w jedną stronę, co powodowało, że często weekendy spędzał właśnie na Lubelszczyźnie.
Droga do Zielonej Góry spod Leszna to w najgorszym wypadku półtorej godziny. To oznacza mniej stresu, więcej czasu z rodziną i większy komfort psychiczny. Dla zawodnika, który łączy rywalizację ligową z Grand Prix, to czynnik o ogromnym znaczeniu.












