Olbrzymi problem polskiego klubu. Wszystko przez jeden transfer
- Znów popełnili ten sam błąd - mówią żużlowi eksperci, którzy spoglądają na wyniki Falubazu Zielona Góra w sparingach. Już teraz widać, że drużyna Grzegorza Walaska może mieć poważny problem z obsadą pozycji U-24. W klubie mają na to jasny plan, ale jest on obarczony olbrzymim ryzykiem. To może kosztować Falubaz walkę o medale.

Falubaz Zielona Góra ma za sobą pierwsze sparingi w sezonie 2026, a eksperci już nam mówią, że potwierdzają się obawy związane z potężną dziurą w składzie. To coś, co może rzutować na walkę drużyny o miejsce w play-off i medale.
Falubaz ma problem z zawodnikiem U-24
W dotychczasowych meczach kontrolnych swoje szanse dostali Mitchell McDiarmid i Michał Curzytek. Obaj zawodnicy wypadli po prostu słabo. Nie ulega wątpliwości, że nie prezentują obecnie poziomu ekstraligowego.
Oczywiście plan Falubazu jest taki, że tę lukę będą wypełniać Damian Ratajczak i Oskar Hurysz. To wszystko przy założeniu, że obaj będą zdrowi (a kontuzje w ostatnim czasie ich nie omijały) oraz będą w na tyle dobrej formie, że faktycznie będą w stanie pomóc drużynie.
Ten system będzie działał dopóki te dwa warunki będą spełnione. Już przed rokiem Falubaz przekonał się, że to ryzykowna strategia. Zasadniczo jeden uraz może zniweczyć cały plan.
Falubaz z najsłabszym U-24 w lidze
Generalnie w środowisku panuje przekonanie, że zielonogórzanie mają tę pozycję najsłabiej obsadzoną. W żadnym klubie wielkich gwiazd może nie ma, ale są zawodnicy, którzy gwarantują pewne zdobycze.
Na szczęście dla zielonogórzan pierwsze sparingi pokazały, że w dobrej formie zdają się być seniorzy. Dominik Kubera, czy Leon Madsen jeszcze się rozkręcają, ale wrażenie robi Andrzej Lebiediew. Jak do tego dodamy Przemysława Pawlickiego, to wyjdzie nam całkiem solidna podstawa. Czy to na play-offy wystarczy? Czas pokaże.











