Nowy trener Stali Gorzów w potrzasku. W tle niechlubny rekord
Nie milkną echa powrotu Piotra Palucha na fotel trenera Gezet Stali Gorzów. Nie brak komentarzy, że człowiek, który został zwolniony po serii pięciu porażek, wrócił do klubu jedynie przez wzgląd na znajomość i sąsiedztwo z byłym prezesem, a obecnie dyrektorem sportowym Dariuszem Wróblem. Nad nowym trenerem wisi też realna groźba, że odejdzie w niesławie, a ta przygoda definitywnie zakończy jego trenerską karierę.

Piotr Paluch nie ma łatwego życia. Jeszcze sezon nie ruszył, a nowy-stary trener Gezet Stali Gorzów oberwał już kilka razy. Pierwszy raz po konferencji, na której wyłożył swoje spojrzenie na skład i taktykę i gdzie zdradził, że jego syn Oskar oraz Hubert Jabłoński będą w sezonie 2026 tworzyli juniorski duet Stali.
Dramatyczna sytuacja trenera Stali Gorzów
Już powstało wiele analiz wyjaśniających, że Paluch junior z Jabłońskim, to opcja najgorsza z możliwych. Wytknięto trenerowi, że zmarnuje tym samym potencjał Czecha Adama Bednar, który w tej sytuacji będzie musiał jechać, jako U24, choć jako junior byłby skuteczniejszy. No i taktycznie byłoby to lepsze rozwiązanie dla samej Stali.
Po kolejnej ciekawej analizie przeprowadzonej na You Tube przez kanał Żużlowy Degustator wróciły demony, a kibice w komentarzach pod filmem szaleją w komentarzach, zwracając uwagę na dramatyczną sytuację, w jakiej znalazł się trener Paluch. Zauważają, że cokolwiek nie zrobi, to będzie źle. Piszą wprost, że syn Oskar, to jeden z największych, ale nie jedyny problem Palucha, który pracując poprzednio w Stali, skończył przygodę po serii pięciu porażek z rzędu.
Paluch poprawi niechlubny rekord
Sympatycy klubu nie mają wątpliwości, że ten rekord zostanie poprawiony i już zastanawiają się na ile działaczom Stali wystarczy cierpliwości. Czy pozwolą Paluchowi przekroczyć granicę 10 porażek z rzędu i co się stanie, kiedy to nastąpi? Bo nie ulega wątpliwości, że taka czarna seria może definitywnie zakończyć karierę trenerską Palucha.
Jakby się dobrze wszystkiemu przyjrzeć, to Paluch już wtedy, gdy przyjął ofertę, wdepnął na minę. Kiedy go zwalniano, to wątek syna w składzie był poważnym argumentem za. Pan Piotr wrócił, choć sytuacja syna nie uległa zmianie (nadal jest i na dokładkę może być kluczowym zawodnikiem), co grozi tym, że po każdym meczu trener Paluch będzie się mierzył z zarzutami o forowanie syna. Tak zresztą potraktowano jego zapowiedź, że Oskar dostaje do pary słabego Jabłońskiego, a nie mocnego Bednara.
Paluch może spaść z lepszym składem od tego w 2025
Paluch może też szybko polec w porównaniach ze swoim poprzednikiem Piotrem Świstem. Ten zebrał sporo plusów za przygotowanie toru, taktyczne szachy i dołożenie czegoś ekstra. Fakt jest taki, że uratował drużynę przed spadkiem, choć zebrany przez Stal skład nie gwarantował niczego. Paluch z lepszym składem może spaść. Nie sprzyja mu terminarz. Pierwsze pięć kolejek to wyjazdy do Grudziądza, Leszna i Częstochowy przedzielone trudnymi meczami u siebie z Betard Spartą i Orlen Oil Motorem, czyli kandydatami do podium.
Do tego dochodzi trudna sytuacja wewnętrzna, czyli syn w składzie, dyrektor-sąsiad nad głową i raczej kiepskie pojęcie nowego trenera o taktyce. Już sam fakt, że na konferencji odkrył karty i zdradził, jak będzie jechała Stal, jest krytykowany przez innych szkoleniowców. Dziwią się, że Paluch w ogóle to zrobił. Inni rywale na miesiąc przed startem ligi dostali Stal na tacy.












