Nowe doniesienia ws. byłego prezesa Unii Leszno. Sąd podjął decyzję
1 października br. doszło do zatrzymania ówczesnego prezesa FOGO Unii Leszno. Piotr Rusiecki trafił następnie na trzy miesiące do aresztu. Prędko jednak z niego nie wyjdzie. Sąd Okręgowy w Płocku przychylił się do wniosku Prokuratury Krajowej o przedłużenie tymczasowego aresztu o kolejne dwa miesiące. - To przesłanka ogólna w postaci wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia zarzucanego czynu - mówi Iwona Wiśniewska-Bartoszewska, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Płocku.

Trwa kilkuletnie śledztwo związane z tak zwaną mafią śmieciową, w której podejrzanych jest już ponad 70 osób. Na początku października aresztowano Piotra Rusieckiego, ówczesnego prezesa Fogo Unii Leszno oraz właściciela firmy Polcopper.
Sąd Okręgowy podjął decyzję. Rusiecki na dłużej w areszcie
Rusiecki trafił na trzy miesiące do aresztu i nie przyznaje się do winy. Wiadomo już, że prędko go nie opuści. Sąd Okręgowy w Płocku przychylił się do wniosku Prokuratury Krajowej. Tymczasowy areszt został przedłużony o kolejne dwa miesiące, więc polski biznesmen pozostanie tam co najmniej do 28 lutego 2026 roku.
- Decyzja jest kontynuacją pierwszego rozstrzygnięcia w tym zakresie, czyli tych okoliczności, które miały wpływ. To przesłanka ogólna w postaci wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia zarzucanego czynu oraz obawy związane z możliwością torpedowania postępowania przygotowawczego, w szczególności możliwością bezprawnego wpływania na gromadzenie materiału dowodowego - powiedziała Radiu Elka Iwona Wiśniewska-Bartoszewska, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Płocku.
Rusieckiemu grozi do 15 lat pozbawienia wolności
Rusiecki był prezesem klubu żużlowego w latach 2013-2025. W tym czasie pięciokrotnie sięgnął po tytuł Drużynowego Mistrza Polski, w tym czterokrotnie z rzędu. Poza tym kilka tygodni przed zatrzymaniem awansował z powrotem do PGE Ekstraligi. Od ponad 20 lat prowadził również jedną z największych firm w Polsce zajmującą się skupem i obróbką złomu.
Teraz grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności. Prokurator przedstawił Rusieckiemu i Annie D. zarzuty dotyczące kierowania, zaś pozostałym podejrzanym zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było popełnianie przestępstw przeciwko środowisku związanych z obrotem odpadami, w tym o właściwościach szczególnie niebezpiecznych, rakotwórczych, toksycznych i szkodliwych dla środowiska.











