Nicki Pedersen po blamażu we Wrocławiu został odstawiony od składu na trzy kolejne mecze ROW-u Rybnik.
- Mój problem polegał na tym, ze przed meczem z Wrocławiem dopadła mnie choroba. Stawiłem się na stadionie i nie było lepiej, miałem zawroty głowy. Dlatego wyszedłem do busa i poszedłem się przebierać. Wspólnie z trenerem i prezesem postanowiliśmy, że po trzech wyścigach zakończę zmagania w zawodach. Teraz jest inaczej, wróciłem, do formy, potrenowałem i jestem gotowy. Widziałem, jak media przedstawiły tę sytuację i to nie było fair, zrobiono z tego aferę - komentuje Pedersen przed kamerami Canal+.
Ciekawostką jest fakt, że wypowiedzi dla naszego portalu właśnie po meczu z Wrocławiem udzielił Piotr Żyto.
- Nie wiem, dlaczego Nicki opuścił stadion. Być może czuł się źle - powiedział nam wówczas Żyto.
- Takie zachowanie to brak szacunku dla kibiców, którzy przyjechali za zespołem kilka ładnych kilometrów i do końca dopingowali drużynę - ciągnęliśmy za język menedżera ROW-u.
- Niech mu to pan powie - odpowiedział.
Żużel. Nicki Pedersen narzeka na ROW Rybnik
Nicki Pedersen nie przebierał w słowach i wypowiedział się na temat sytuacji w Rybniku. Duńczyk narzeka na atmosferę i niekomfortową sytuacją związaną z tym, że jest więcej zawodników, niż miejsc w składzie.
- Są zawodnicy, którzy narzekają na innych, spychając na nich własne problemy. Na klubie ciąży presja, pojawia się frustracja i nie wiedzieliśmy dlaczego wciąż nam nie idzie. Rozmowy były żywiołowe, ale nikt nie chciał nikogo skrzywdzić. Atmosfera była napięta, przez co ciągle wybuchała jakaś wojna. Sposób, w jaki załatwiamy różne sprawy nie był uczciwy. Widziałem to w tv, na ekranie to wyglądało jeszcze bardziej głupio, niż normalnie. Żużel to adrenalina, a każdy robi na torze to, co może. Poza torem czasem są sprawy, które chcemy przegadać w swoim gronie, ale stoi kamera, która może pokazać to, co chce. Ja i Drabik mieliśmy wiele do przedyskutowania, ale nie jesteśmy skonfliktowani. Kamery tylko zarejestrowały scysję, a nie to, jak wszystko wyjaśniliśmy. Przez to jest więcej problemów w klubie - komentuje Pedersen.
Żużel. Pedersen gotowy na powrót do składu
Nicki Pedersen zostawia przeszłość za sobą i jest już gotowy na powrót do sportu. Duńczyk wraca z wakacji, potrenuje, a w niedzielę czeka go mecz z Bayersystem GKM-em Grudziądz.
- Jestem na wakacjach, ale mam już lot powrotny do Danii i następnie jadę do Polski, by potrenować. Później czeka nas niedzielny mecz. Żużel to moja praca, o tym trzeba pamiętać. Cała sytuacja z przerwą w startach jest upokarzająca. Nikomu nie pomaga fakt, ze ktoś siedzi na ławce, nie jest łatwe także dla trenera. To dziwna sytuacja, tak to już jest - kończy Pedersen, który na mecz z GKM-em wskoczył w miejsce Gleba Czugunowa.













