Łzy na konferencji Falubazu. Na jaw wychodzą nowe fakty
Od kilku dni w sieci krąży rolka ze wspólnej konferencji władz miasta Zielona Góra i trzech największych klubów sportowych w Polsce, gdzie dzielono 6 milionów. Uwagę wszystkich zwróciło jednak zachowanie radnego i polityka KO Jacka Frątczaka, któremu w pewnym momencie łzy wzruszenia odebrały mowę. Nikt nie wiedział, o co chodzi. Prawda jednak wyszła na jaw. Znamy szczegóły.

Po konferencji prasowej władz Zielonej Góry i trzech największych klubów w mieście (żużlowy Falubaz, koszykarski Zastal i piłkarska Lechia) w głowach kibiców został obrazek wzruszonego radnego i polityka KO Jacka Frątczaka. Nikt jednak nie wiedział, co kryło się za łzami człowieka, którzy wcześniej, przez wiele lat, był związany z Falubazem. I bynajmniej nie chodziło o to, że klub dostał 3 miliony z miejskiej kasy.
Dziękował Zastalowi. Chodziło o osobiste przeżycia syna polityka
Mało kto zwrócił uwagę na to, że zanim Frątczakowi odebrało mowę długo i z pasją mówił o koszykarskim Zastalu. Dziękował pani prezes, chwaląc ją i dodając, że ma w domu sportowca, kadeta. Chodziło o syna, który jest po poważnych przejściach, a Zastal pomógł mu stanąć na nogi. To właśnie ta osobista, trudna historia, właściwie jej wspomnienie, tak wzruszyło radnego i polityka.
Kolejna sprawa, to słowa, jakie Frątczak usłyszał do prezesów trzech klubów. Maciej Murawski z Lechii mówił wprost, że w końcu ktoś zaczął ich poważnie traktować. Także prezes Falubazu Adam Goliński był wyluzowany i spokojny, a przecież rok temu na podobnej konferencji żalił się, że dostał z miasta za mało pieniędzy.
Cała Polska czytała wywiad Protasiewicza
Dla Frątczaka to wszystko było ważne, bo przecież kilka miesięcy temu cała Polska czytała na WP SportoweFakty, jak były dyrektor Falubazu Piotr Protasiewicz odbiera mu wszelkie kompetencje. Protasiewicz określił Frątczaka mianem dyletanta, który w sporcie niczego nie osiągnął, a za to sieje zamęt wszędzie tam, gdzie się pojawia. Nie jest tajemnicą, że Frątczak czuł się poniżony przez Protasiewicza. Na konferencji okazało się jednak, że prezesi Falubazu, Zastalu i Lechii widzą to inaczej.
Wspomniana konferencja miała więc olbrzymi ładunek emocjonalny. Frątczak potem przepraszał, ale w Falubazie przyznają wprost, że doskonale rozumieją to, co się wydarzyło. W końcu Frątczak odkąd został radnym odpowiedzialnym za sport miał w relacjach z klubem pod górkę. On sam mówił, że "przeszli z prezesem Golińskim wyboistą drogę, niemal krzyżową". Potem dodał, że teraz nawet nie chodzi o te 3 miliony, które dostanie klub z miasta, ale o relacje oparte na wzajemnym zaufaniu.
Falubaz dostanie nie tylko te 3 miliony
Falubaz z miasta dostanie nie tylko 3 miliony, ale i też będzie organizował rundę SEC, czyli mistrzostw Europy. Miasto zakupiło licencję, a klub będzie partycypował w zyskach. Do tego ma dojść jeszcze wsparcie w szkoleniu.
Dla Falubazu to wszystko jest bardzo ważne, bo skład na 2026 jest bardzo drogi. Wydatki na zespół mogą sięgnąć 14-15 milionów złotych. Falubaz ma w składzie takie gwiazdy, jak Leon Madsen, Dominik Kubera czy Przemysław Pawlicki. W klubie nie kryją, że marzy im się awans do play-off i walka o medale.












