Lukratywna oferta Unii Leszno dla juniora. Położyli na stole 2 miliony
Damian Ratajczak poinformował, że opuszcza FOGO Unię Leszno i najbliższe trzy sezony spędzi w Stelmet Falubazie Zielona Góra. Krótko przed podjęciem decyzji Ratajczak i jego tata spotkali się z prezesem Unii Piotrem Rusieckim, który po 5 minutach pokazał im drzwi, ale zanim to zrobił, złożył Ratajczakowi ofertę, która uczyniłaby go najbogatszym juniorem w PGE Ekstralidze. Znamy szczegóły.

Damian Ratajczak ustalił warunki 3-letniego kontraktu ze Stelmet Falubazem Zielona Góra. W sezonie 2026 ma dostać 600 tysięcy złotych za podpis i 6 tysięcy za punkt. To dobre warunki, ale z naszych ustaleń wynika, że Ratajczak zarobiłby o wiele więcej, gdyby zdecydował się na powrót do FOGO Unii Leszno.
Damian Ratajczak dostał lukratywną ofertę z FOGO Unii
W dniu, w którym Ratajczak poinformował, że opuszcza Unię i wiąże się z Falubazem doszło do spotkania zawodnika i jego taty z prezesem Unii Piotrem Rusieckim. Pisaliśmy o tej rozmowie, że była krótka i burzliwa. Po 5 minutach prezes pokazał Ratajczakowi drzwi. Oburzyły go słowa 18-latka, jakoby został oszukany przez Unię. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty.
Zanim rozmowa przybrała zły obrót, Ratajczak otrzymał lukratywną ofertę. - To prawda - przyznaje prezes Rusiecki, gdy pytamy o ten szczegół. Nieoficjalnie wiemy, że ta propozycja opiewała na kwotę 800 tysięcy złotych za podpis i 8 tysięcy za punkt. Przy 150 punktach Ratajczak zarobiłby okrągłe 2 miliony. Czyli o pół miliona więcej niż będzie miał w Falubazie.
Ratajczak miał szansę przebić Palucha i Przyjemskiego
Trudno powiedzieć, dlaczego Ratajczak uniósł się honorem i odrzucił ofertę. W Falubazie mówią nam, że żużlowiec wciąż ma w pamięci to, że rok temu Unia obcięła mu kontrakt. Wyjaśniamy jednak, że Unia musiała to zrobić, bo inaczej miałaby olbrzymie kłopoty z audytorami Ekstraligi. Kwota na umowie Ratajczaka musiała być pomniejszona, bo nie jechał on we wszystkich meczach w związku z kontuzją w lidze duńskiej. Regulamin i przepisy są w tej kwestii bezlitosne.
Jakby nie spojrzeć Ratajczak z gażą 800 i 8 dołączyłby do grona tych najlepiej zarabiających juniorów, jak Oskar Paluch z Gezet Stali Gorzów (1,8 miliona złotych rocznie) i Wiktor Przyjemski z Orlen Oil Motoru Lublin (też ma 800 i 8).
Prezes FOGO Unii szybko sobie przeliczył
Unia początkowo była zawiedziona tym, co zrobił Ratajczak. Z drugiej strony w kadrze jest dwóch wartościowych juniorów (Antoni Mencel, Kacper Mania), więc prezes Rusiecki szybko przebolał stratę. Zresztą zaraz po wyjściu Ratajczaka policzył sobie, że zamiast wydać 2 miliony, po prostu skasuje te pieniądze.
720 tysięcy złotych Unia dostanie od Falubazu w ramach ekwiwalentu za wyszkolenie żużlowca. Dodatkowo za rok wchodzi system PRO junior, gdzie kluby mają zarabiać na startach swoich wychowanków od 5 do 7 tysięcy za każdy zdobyty przez nich punkt. W zależności od stawki Unia za punkty Ratajczaka dla Falubazu może skasować od miliona złotych wzwyż.












