Legenda nie ukrywa prawdy o zdrowiu Kołodzieja. "Należy się obawiać"
Rehabilitacja Janusza Kołodzieja po fatalnej kontuzji kolana przebiega zgodnie z planem, ale czy to wystarczy, by lider Unii Leszno błyszczał od pierwszej kolejki? Jan Krzystyniak, legenda czarnego sportu, próbuje tonować nastroje optymistów, zwracając uwagę na fizjologię zawodnika. Ekspert zwraca uwagę na bezlitosną biologię i wiek kapitana "Byków". - Należy się obawiać, co będzie z Jankiem po tej zimie - mówi wprost dla Interii Sport.

Zerwane więzadła to wyrok, który wymaga czasu. Choć 41-letni Kołodziej słynie z tytanicznej pracy i poświęcenia, pewnych procesów nie da się oszukać. Jan Krzystyniak, patrząc na sytuację przez pryzmat własnych doświadczeń, wysyła sygnał ostrzegawczy.
"Starszy zawodnik ma problem". Bezlitosna biologia
Krzystyniak nie owija w bawełnę. Organizm weterana to nie to samo, co ciało 20-latka, który leczy się w mgnieniu oka. Idealnym przykładem był Oskar Hurysz, który po złamaniu uda wrócił w zaledwie 6 tygodni. - Nie od dzisiaj wiadomo, że młody organizm szybciej regeneruje się po urazach. Starszy zawodnik ma z tym większy problem, bo kontuzje dłużej się odczuwa, leczenie też trwa dłużej - analizuje ekspert.
Były zawodnik przywołuje własną historię, bo przecież w swojej karierze też przeżył wiele kontuzji. - Po urazach w wieku 20-25 lat nie mam śladu, za to po tych późniejszych już tak. Janek musi na siebie w tym wieku uważać - wysyła sygnał.
Start poniżej oczekiwań? Kibice muszą być gotowi
Czy jeden z najbardziej utytułowanych polskich zawodników będzie fruwał po torze od marca? Tego chcieliby wszyscy w Lesznie, ale Krzystyniak zaleca ostrożność i... pokorę. Forma po tak ciężkim urazie jest wielką niewiadomą.
- Należy się obawiać, co będzie z Jankiem po tej zimie, po tej kontuzji. Wszyscy byśmy chcieli, żeby ta forma była na podobnym poziomie, co w poprzednim sezonie, ale każdy człowiek to indywidualny organizm i inaczej znosi urazy. Nie wiadomo, jak zniesie to Janek Kołodziej - przyznaje szczerze nasz rozmówca.
Ekspert przygotowuje kibiców na trudny scenariusz - Można się spodziewać, że będą problemy, ale wtedy trzeba to przyjąć z pokorą - twierdzi.
Parasol ochronny nad legendą Unii Leszno
Nawet jeśli początek sezonu w wykonaniu kapitana będzie trudny, w Lesznie nikt nie ma prawa gwizdać. Kołodziej zapracował sobie na status nietykalnego.
- Chyba nikt nie będzie miał pretensji, jeśli start sezonu będzie poniżej oczekiwań, biorąc pod uwagę całokształt tego, co zrobił dla Unii. Janek zawsze wkłada najwięcej w osiągnięcie wyniku - podkreśla Krzystyniak, przypominając zasługi zawodnika.












