Legenda mówi o przyszłości Motoru. "Szkoda, że tak się stało"
W Lublinie jeszcze długo będą mogli rozpamiętywać tegoroczny przegrany finał z Pres Toruń. Drużyna Motoru przez całe rozgrywki rządziła i dominowała, jednak w najważniejszym dwumeczu sezonu zawiodła. - Zdecydowała wysoka przegrana w Toruniu. Wiedziałem, że tego się nie da odrobić. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy tej szansy, bo teraz o kolejne złoto będzie już bardzo trudno - mówi w rozmowie z Interią były żużlowiec tego klubu.

Choć wydaje się, że przysłowiowy kurz po tegorocznym finale PGE Ekstraligi już opadł, to jednak w Lublinie przegrany finał z Pres Toruń może być długo rozpamiętywany. Motor dysponując "dream teamem" stracił czujność i w decydującym dwumeczu nie zdołał obronić mistrzowskiego tytułu.
Legenda Motoru mówi, co zawiodło w finale
- Już po meczu w Toruniu wypowiadałem się, że nie widzę szans na odrobienie takiej straty. Niektórzy oburzali się i pytali mnie, czy na pewno jestem za Motorem. Tyle tylko, że byłem obiektywny i widać, że miałem rację - mówi nam Jerzy Głogowski, niegdyś zawodnik lubelskiego klubu, a dzisiaj jego wierny kibic.
- Bardzo tego żałuję, bo moim zdaniem w kolejnym roku trudno będzie awansować do finału. Trochę zmieniły się składy drużyn, a liga się wyrówna. Motor już nie będzie zdecydowanym faworytem - dodaje.
W Toruniu mogą dziś czuć wielką satysfakcję, bo to, co wydarzyło się w pierwszym meczu na Moto Arenie, można śmiało nazwać majstersztykiem w wykonaniu gospodarzy. Problem ze spasowaniem się z torem miał sam mistrz świata Bartosz Zmarzlik, a to mówi o skali problemów Motoru bardzo wiele.
- Szkoda, bo byliśmy obrońcami tytułu i faworytem finału. Kilku naszych zawodników zawiodło i jechało źle w tamtym spotkaniu. Do tego wszystkiego doszła kontuzja Wiktora Przyjemskiego. Nawet jeśli zabrakło punktów tego juniora, to pozostali powinni stanąć na wysokości zadania. Zawiódł Dominik Kubera. Jack Holder też słabo wypadł, mimo że jeździł w Toruniu przez lata. Liczyłem też na Lindgrena, bo to orbitowiec, a zewnętrzna na Moto Arenie chodzi. Szwed nie pojechał jednak na miarę swoich możliwości. Krótko mówiąc, torunianie nas zaskoczyli przygotowaniem toru, a nasza drużyna nie zdążyła w porę się połapać - wraca pamięcią do tamtego spotkania nasza rozmówca.
Sezon 2026 wielkim wyzwaniem dla Motoru
W przyszłym roku drużyna Motoru mocno zmienia się personalnie, bo w składzie dojdzie do trzech istotnych zmian. Poza wszystkim na stadionie w Lublinie ma zacząć się remont obiektu.
Pierwsze plany nie zakładają jego czasowe wyłączenia, choć z różnych źródeł słyszymy, że sprawa nie jest taka oczywista i trudno jednoznacznie powiedzieć, czy remont faktycznie nie będzie miał wpływu na przygotowania drużyny do meczów ligowych.
Tak czy siak, plany klubu pozostają niezmienne, a zespół Macieja Kuciapy - choć w teorii nieco słabszy - nadal ma walczyć o zdobycie Drużynowego Mistrzostwa Polski.











