Kluby siedzą jak na szpilkach. Sądna data, wtedy wszystko będzie jasne
17 grudnia poznamy terminarz PGE Ekstraligi na sezon 2026. Kwestia kalendarza zawsze mocno elektryzuje kibiców, a nawet same kluby. Nie tak dawno prezes Betard Sparty Wrocław Andrzej Rusko wprost sugerował, że zeszłoroczny terminarz nie był korzystny dla jego drużyny. - Ktoś nas chyba nie lubi - mówił działacz. Wbrew pozorom korzystny układ spotkań może mieć wielkie znaczenie. Szczególnie w kontekście walki o play-offy.

17 grudnia nastąpi oficjalne ogłoszenie terminarza PGE Ekstraligi - czytamy w specjalnym komunikacie. Dzień później poznamy natomiast harmonogram meczów 2. Metalkas Ekstraligi.
Terminarz PGE Ekstraligi. Kluby siedzą jak na szpilkach
W żużlu korzystny układ meczów to coś, czego życzy sobie każdy klub. Trudne wejście w sezon i spotkania przeciwko najsilniejszym zespołom w lidze pogrążyło w przeszłości już niejednego. - Ważne, aby na starcie szybko zdobyć punkty. Jak się podwinie noga raz czy dwa, to za chwilę robi się nerwówka - mówią zgodnie trenerzy.
Nie jest to bez znaczenia szczególnie dla zespołów, które walczą o miejsce w czwórce. Słaby start sezonu może te plany szybko pokrzyżować. Przekonał się o tym w ostatnim sezonie Falubaz. Zielonogórzanie mieli problem z punktowaniem na początku rozgrywek i pociąg pod nazwą "play-offy" odjechał im. W przeciwnym położeniu był GKM Grudziądz, który udanie wszedł w sezon i zdołał awansować do strefy medalowej.
Z reguły bywało tak, że każdy życzył sobie na "dzień dobry" beniaminka, który często bywał nieco słabszy od innych. W tym roku tak nie będzie, bo Unia Leszno wydaje się być mocna i niewykluczone, że włączy się nawet do walki o play-offy. W ciemno można założyć też, że władze ligi zadbają o hit na start sezonu. Taka przynajmniej praktyka była w ostatnich latach.
Terminarz potrafi budzić kontrowersje
A o tym, jak kwestia terminarza jest ważna dla klubów, świadczą najlepiej słowa prezesa Sparty Andrzeja Rusko. Ten wprost zasugerował, że wrocławianie w zeszłym sezonie mieli niekorzystny rozkład meczów z Apatorem.
Sęk w tym, że na koniec rundy zasadniczej doszło do starcia przyszłego mistrza Polski ze Spartą we Wrocławiu. Kilkanaście dni później podopieczni Piotra Barona znów pojawili się na Stadionie Olimpijskim. Krótki odstęp czasu z pewnością pomógł im w lepszym rozszyfrowaniu toru. Jak pokazała przyszłość, torunianie wyeliminowali zespół Dariusza Śledzia z rywalizacji o złoty medal. A sam szkoleniowiec przepłacił to utratą pracy.











