Kłopoty Motoru Lublin. Wicemistrzowie Polski muszą wrócić na rynek transferowy
Aż do trzech zmian personalnych dojdzie w Motorze Lublin w sezonie 2026. Jedną z najważniejszych dla wicemistrzów Polski jest utrata Wiktora Przyjemskiego, który był najlepszym juniorem w lidze i często potrafił łatać luki po słabiej spisujących się seniorach. Teraz drużyna straci ten atut mimo tego, że para Bartosz Bańbor - Bartosz Jaworski też wygląda na papierze ciekawie. - Potrzebny jest jeszcze transfer juniora zagranicznego - przekonuje nas Jerzy Głogowski, ekspert i były żużlowiec Motoru.

Motor Lublin jeszcze nie ogłosił składu na sezon 2026, jednak znany jest on już od wielu tygodni. Drużyna przeszła mocną przebudowę. Wszyscy zastanawiają się, jak w nowych rozgrywkach poradzi sobie formacja juniorska osłabiona brakiem Wiktora Przyjemskiego.
To nie koniec transferów Motoru Lublin?
Wszystko wskazuje na to, że wicemistrzowie Polski ostatecznie postawią na duet juniorów złożony z Bartosza Bańbora i Bartosza Jaworskiego. Ta para wygląda ciekawie, bo obaj zawodnicy mają duży potencjał, jednak trudno wyrokować, czy będą w stanie nawiązać skuteczną rywalizację z ligowymi rywalami na pozycjach młodzieżowych.
Tym bardziej że konkurencja wydaje się być mocna. W Lesznie duet juniorów stworzą Kacper Mania z Nazarem Parnickim, we Wrocławiu Marcel Kowolik z Mikkelem Andersenem, w Grudziądzu Kevin Małkiewicz z Janem Przanowskim, a w Toruniu Antoni Kawczyński z Mikołajem Duchińskim. Tych przykładów można by podać więcej. Wniosek jest jednak jeden - Motor po odejściu Przyjemskiego stracił swój wielki atut.
- Po odejściu Wiktora nie mam wątpliwości, że formacja juniorska będzie słabsza. Wydaje mi się, że Kuba Kępa powinien sięgnąć jeszcze po juniora zagranicznego. Choćby nawet na wypadek kontuzji - przekonuje nas Jerzy Głogowski, były zawodnik lubelskiej drużyny.
Motor potrzebuje dodatkowego zabezpieczenia
- Bartek Jaworski ma talent, ale nie jest jeszcze objeżdżony na torach ekstraligowych. To jest niezbędne, bo za tym idzie wynik. Ten chłopak potrzebuje więc startów. Nie spodziewałbym się, że nagle zacznie punktować na wysokim poziomie. Wchodzi w buty Wiktora Przyjemskiego, który w formacji juniorskiej był absolutnym topem - przekonuje nasz rozmówca.
Wiele zależeć może zaś od Bańbora, bo to on jako ten bardziej doświadczony zawodnik powinien ciągnąć formację juniorską i stać się jej naturalnym liderem. Tym bardziej że w przeszłości potrafił już skutecznie walczyć z największymi gwiazdami ligi.
- Tyle tylko, że Bartek Bańbor też miał swoje wpadki. Formacja juniorska będzie więc słabsza, a moim zdaniem wpłynie to na ogólną siłę rażenia drużyny. Będzie nam teraz trudniej - kończy Głogowski.











