Stal Gorzów przegrała dwumecz z Włókniarzem o 5-6 miejsce i teraz drży o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Żeby nie spaść, musi wygrać dwumecz o 7 miejsce z INNPRO ROW-em Rybnik, a potem jeszcze musi pokonać w barażu o PGE Ekstraligę drugi zespół Metalkas 2 Ekstraligi.
Holder, Thomsen i Przedpełski pod lupą innych klubów
Trudna jest też sytuacja finansowa Stali. Dług bieżący wynosi 4 miliony złotych. Do tego dochodzi kredyt w wysokości 3 milionów złotych. Żużlowcy są rozliczeni z kwot kontraktowych, ale nie dostali premii za punkty za cztery ostatnie spotkania. Chodzi o około 2 miliony złotych.
W związku z trudną sytuacją Stali inne kluby już zaczynają interesować się jej zawodnikami. Chodzi nie tyle o żużlowców ze składu na ten rok, co o tych, którzy już podpisali w Gorzowie umowy na 2026. Jack Holder, Anders Thomsen i Paweł Przedpełski to łakome kąski dla tych, którzy mają dziury w składzie i rozglądają się za wzmocnieniami.
Thomsen z prekontraktem w Stali Gorzów
I tu pojawia się problem. Nieoficjalnie wiemy, że Holdera, Przedpełskiego i Thomsena niełatwo będzie wyrwać ze Stali. A na pewno nie da się wyciągnąć za darmo. Po meczu z Włókniarzem nie było fety i ogłoszenia przedłużenia umowy z Thomsenem, ale wiemy, że Duńczyk podpisał prekontrakt na 2026. I nie ma takiej możliwości, żeby go jednostronnie zerwał.
Identyczna jest sytuacja Holdera i Przedpełskiego. Holder ma lukratywny kontrakt (1,1 miliona złotych za podpis i 11 tysięcy złotych za punkt plus sponsorskie dodatki) i potężne zobowiązanie w razie chęci zerwania tej umowy. Jakby teraz Holder uznał, że chce się rozstać ze Stalą, to musiałby zapłacić pół miliona złotych klubowi. Za darmo Holder mógłby odejść jedynie wtedy, gdyby Stal spadła z Ekstraligi. Taka klauzula też jest w jego umowie.
Przedpełski może odejść, ale za pół miliona
Identyczne rozwiązanie zastosowano w przypadku Przedpełskiego. On też musiałby zapłacić pół miliona za odejście z ekstraligowej Stali. U niego, podobnie jak u Holdera, jedyną szansą na bezkosztowe rozwiązanie umowy byłby spadek.
Ktoś powie, że przecież nie ma dramatu, bo jeśli za miesiąc Stal spadnie, to cała trójka będzie mogła odejść za darmo. To nie jest takie proste. Thomsen w ogóle nie ma klauzuli umożliwiającej mu odejście. Natomiast Holder z Przedpełskim za miesiąc mogą nie dostać takich ofert, na jakie mogą liczyć obecnie. Za miesiąc liczba chętnych zmaleje. Obaj podpisując papiery ze Stalą, liczyli, że na dwumeczu z Włókniarzem sezon się skończy.
Najgorsza dla zawodników jest jednak perspektywa jazdy w klubie, wokół którego znowu jest gorąco. Wydawało się, że Stal, najgorsze ma za sobą. Z jednej strony redukcja długu z 13 (tyle było jesienią 2024) do 4 milionów jest sukcesem, ale z drugiej strony ten garb finansowy wciąż jest. I nie wiadomo, czy to nie odbije się na płynności w 2026.













