Gwiazdor Falubazu stawia cele. Ratajczak szczerze o presji i nowym rozdziale
Damian Ratajczak wkracza w sezon 2026 z czystą kartą i ogromnymi nadziejami. Młodzieżowiec przed nadchodzącymi rozgrywkami zdecydował się na potężny krok w swojej karierze, definitywnie zakończył współpracę z macierzystą Fogo Unią Leszno i podpisał długi, trzyletni kontrakt ze Stelmetem Falubazem Zielona Góra. Teraz, w nowych barwach i w pełni sił, szykuje się do ataku na żużlowy szczyt.

Zima to dla żużlowców czas leczenia starych mikrourazów i budowania żelaznej kondycji na cały rok, a także zadbania o bazę sprzętową, by w trakcie sezonu nie szukać i mieć czystą głowę. W przypadku nowego reprezentanta klubu z Winnego Grodu kibice mogą spać spokojnie.
Pełna gotowość i koniec problemów zdrowotnych
W rozmowie z portalem ekstraliga.pl, Ratajczak z optymizmem melduje wykonanie planu treningowego, podkreślając, że problemy zdrowotne z przeszłości to już zamknięty rozdział.
- Faza przygotowań do sezonu jest u mnie na końcowym etapie, a po moich urazach praktycznie nie ma śladu, więc już od dłuższego czasu mogę dawać z siebie sto procent i wykonywać każde, przygotowujące mnie do wyjazdu na tor ćwiczenie - zapewnia utalentowany 20-latek.
Kto zajmie tron? Pokora Ratajczaka zamiast wielkich słów
Po tym, jak ubiegłoroczny triumfator statystyk juniorskich, Wiktor Przyjemski, zszedł szczebel niżej, oczy całej żużlowej Polski zwrócone są właśnie na Ratajczaka. To on na papierze jest głównym kandydatem do miana najlepszego młodzieżowca PGE Ekstraligi. Zawodnik podchodzi jednak do tych przewidywań z dużą dozą chłodnej głowy.
- Ciężko mi to ocenić. W PGE Ekstralidze jest wielu dobrych zawodników, zwłaszcza że teraz wchodzi w życie przepis o zagranicznym juniorze. Na dobrą sprawę nikt z nas nie pokazał się jeszcze w tym roku na motocyklu żużlowym, więc trudno takie rzeczy stwierdzić. Będę się starał być tym najlepszym juniorem, ale jest dużo innych świetnych młodych zawodników, więc zobaczymy jak to będzie wyglądać już na torze. Ja będę dawał z siebie wszystko, żeby jak najlepiej się zaprezentować - zapowiada Ratajczak.
Poprzeczka wędruje w górę
Ambicje wychowanka leszczyńskich "Byków" sięgają jednak znacznie dalej niż tylko wygrywanie biegów młodzieżowych. Zawodnik ma jasno sprecyzowane plany dotyczące rozwoju swojej techniki, poprawy ligowych statystyk, a także powrotu na arenę międzynarodową.
- Zdecydowanie chciałbym ponownie się tam dostać [do cyklu SGP2 - przyp. red.] i powalczyć o medale dla siebie i kraju. W lidze natomiast staram się co rok podnosić sobie poprzeczkę, więc moim celem byłoby na pewno uzyskanie lepszej średniej biegopunktowej niż w zeszłym sezonie, a czy mi i mojemu teamowi to się uda, to zobaczymy na koniec sezonu. To jest tylko sport i czasem dzieją się różne rzeczy, których się nie bierze pod uwagę - tłumaczy.











