Gwiazda Sparty na wylocie. W tle transfer Zmarzlika
Decyzja o tym, czy Bartosz Zmarzlik dołączy od sezonu 2027 do Betard Sparty Wrocław pociągnie prawdziwe domino. Najbogatszy klub w Polsce będzie musiał zrezygnować z jednej gwiazdy. Jest już nawet wytypowany faworyt. Jeśli ten plan miejscowych działaczy wypali, to otworzy się także nowa furtka w kontekście pozycji U-24 w drużynie.

- Trzeba przewietrzyć tę drużynę - mówił przed paroma miesiącami prezes Andrzej Rusko. Działacz Sparty poszedł na całość, bo kusi kontraktem od sezonu 2027 Bartosza Zmarzlika. Jeśli uda mu się zrealizować transferowy cel, to wrocławianie będą musieli rozstać się z jedną ze swoich gwiazd.
To byłby idealny zestaw personalny dla Sparty
Generalnie decyzja Zmarzlika może pociągnąć za sobą prawdziwe domino. Jak słyszymy, wrocławianie najchętniej wymieniliby Daniela Bewleya na mistrza świata i w ten sposób mieliby niemal gotową drużynę, którą śmiało można byłoby okrzyknąć mianem dream teamu.
Taki układ byłby zresztą idealny dla Sparty, bo drużyna składałaby się z trójki polskich seniorów (Zmarzlik, Janowski i Łaguta). To byłaby bardzo komfortowa sytuacja w kontekście doboru zawodnika U-24. Oczywiście plan jest taki, aby po rocznym wypożyczeniu do Ostrowa wrócił Jakub Krawczyk. Nikt jednak nie wie, jak potoczy się jego kariera po przejściu w wiek seniora.
Gdyby z formą Krawczyka coś było nie tak, to jazda z trójką polskich seniorów umożliwiłaby Sparcie zdecydowanie się na zagranicznego zawodnika U-24. A tu jest znacznie więcej opcji. W odwodzie jest m.in. William Drejer, który sezon 2026 spędzi na wypożyczeniu w Pile. Nie można wykluczyć, że młody Duńczyk za rok będzie ciekawszą opcją dla wrocławian. W każdym razie Sparta mogłaby na chłodno wybrać, który zawodnik sportowo da drużynie więcej.
Ta zmiana wcale nie jest oczywista
Inna sprawa, że ten scenariusz jest mocno życzeniowy, bo nie wiadomo, jak na ewentualne przyjście Zmarzlika zareagują inne gwiazdy drużyny. Z Bradym Kurtzem problemów nie powinno być, bo Australijczyk jest zachwycony tym, co spotkał po transferze do Wrocławia.
Kibice nie wyobrażają sobie, że ze Sparty mógłby odejść Maciej Janowski. Ten na pewno na brak ofert narzekać nie będzie. Można też wyobrazić sobie jego jazdę w jednej drużynie ze Zmarzlikiem. W końcu relacje obu zawodników w ostatnich latach mocno się poprawiły. Kluczowa może być więc dyspozycja samego zawodnika w pierwszej połowie sezonu.
Największy znak zapytania jest zaś przy Artiomie Łagucie, który ma ważną umowę tylko do końca sezonu 2026 i w eter puszczał już dziwne sygnały mogące świadczyć o tym, że zastanawia się nad zmianą klubu. Tym bardziej, że w PGE Ekstralidze będą kluby skłonne położyć na stole wielką kasę za jego podpis po kontraktem. Nieoficjalnie mówiło się nawet o wstępnym sondowaniu żużlowca przez Falubaz i Włókniarz.











