Fantastyczne wieści dla kibiców Stali. Holder nie bierze jeńców, co za forma Australijczyka
Jeśli ktoś w Gorzowie Wielkopolskim martwił się o formę liderów przed nadchodzącym sezonem, to właśnie dostał najlepszy możliwy środek uspokajający. Jack Holder nie tyle przygotowuje się do sezonu, co demoluje konkurencję w swojej ojczyźnie. Gwiazdor Gezet Stali Gorzów jest w świetnej dyspozycji. W Indywidualnych Mistrzostwach Australii ustrzelił właśnie klasycznego hat-tricka, wygrywając trzeci turniej z rzędu. To dobry prognostyk przed sezonem ligowym w Polsce.

To nie jest zwykła, solidna jazda. To jest dominacja. Jack Holder zamienił australijskie tory w swój prywatny folwark. Po zwycięstwach w dwóch pierwszych rundach, karuzela przeniosła się do Mildury, ale scenariusz pozostał ten sam, który pokazał jasno, że Kangur jest obecnie nieuchwytny dla pozostałych kolegów.
Prawie perfekcyjny występ Holdera. Zrewanżował się w finale
W Mildurze Holder znów pokazał moc. Zdobył aż 18 punktów, przegrywając tylko jeden wyścig w fazie zasadniczej z Keynanem Rew. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. W najważniejszym biegu dnia, czyli wielkim finale, nowy gwiazdor Stali nie dał szans konkurencji.
Rewanż był słodki. Holder wjechał na metę jako pierwszy, zostawiając za plecami Rohana Tungate'a, Jaimona Lidseya i wspomnianego wcześniej Rew. To pokazuje mentalność zwycięzcy, nawet po małym potknięciu potrafi wrócić silniejszy w decydującym momencie.
Autostrada do złota. Lidsey traci dystans
Sytuacja w klasyfikacji generalnej wygląda dla Holdera wyśmienicie. Z dorobkiem 54 punktów pewnie zmierza po tytuł Mistrza Australii. Jego najgroźniejszy rywal, Jaimon Lidsey, traci do niego już 4 "oczka". Przy takiej dyspozycji lidera Stali, wydaje się, że złoty medal to tylko formalność.
Złoty medal na samym początku roku będzie smakować wybornie. Samo zwycięstwo jest budujące i daje wiele pewności siebie, co na początku roku w polskiej lidze może mieć kluczowe znaczenie.
Stal Gorzów zaciera ręce. Zyskali lidera
Dla kibiców Gezet Stali Gorzów te wyniki to miód na serce. Stara żużlowa prawda mówi, że forma zbudowana zimą w Australii procentuje wiosną w Polsce. Obecne symptomy formy dla kibiców i zarządu klubu z pewnością mogą być budujące
Jeśli Jack Holder przywiezie taką pewność siebie i prędkość na "Jancarza", Stal Gorzów będzie miała lidera z prawdziwego zdarzenia, gotowego ciągnąć wynik drużyny od pierwszego biegu. Wtedy nikt już nie będzie pamiętał i rozpaczał odejścia Martina Vaculika, który zamienił Stal na Orlen Oil Motor Lublin. Być może ta wymiana wyjdzie z korzyścią dla obu zawodników.











