To byłby prawdziwy hit na transferowej giełdzie. Nie chodzi co prawda o zawodnika, ale o menedżera drużyny, ale nazwisko jednego i drugiego (tego, który może być zwolniony i tego, który może przyjść na jego miejsce) budzi w żużlowym światku olbrzymie emocje. Jeśli Falubaz przegra w niedzielę z Betard Spartą i pogrzebie swoje szanse na play-off, to los Piotra Protasiewicza wydaje się przesądzony.
Protasiewicz już był jedną nogą poza klubem
Osoba menedżera Falubazu budzi skrajne emocje. Po czterech porażkach z rzędu na otwarcie sezonu Protasiewicz już był na wylocie. Nie dość, że nie było wyników, to współpraca z nim była ciężka. Prezes Adam Goliński miał wtedy do Protasiewicza duże pretensje o to, że nie potrafi grać zespołowo. Chodziło też o prowadzenie drużyny w trakcie meczu, pracę z zawodnikami, ale i też przygotowanie toru. A przede wszystkim o to, że Protasiewicz podejmował decyzje, z nikim ich nie konsultując.
Tamtą burzę Protasiewicz przetrwał dzięki nieoczekiwanej wygranej 46:44 z Pres Grupą Toruń. Falubaz dzięki temu zwycięstwu złapał wiatr w żagle i zbudował kilkupunktową przewagę nad Bayersystemem GKM-em Grudziądz, głównym rywalem w rywalizacji o czwórkę i play-off.
Jeśli Falubaz nie pojedzie w play-off, to litości nie będzie
Teraz jednak GKM się odbił, a Falubaz znów złapał "doła". I znów odzywają się krytycy Protasiewicza, którzy pytając, co to za menedżer, który prowadzi drużynę w trakcie meczu, nie trzymając w rękach programu i licząc na palcach ręki, w ilu biegach pojechał Damian Ratajczak.
To, jak prowadzi drużynę Protasiewicz, ma jednak mniejsze znaczenie niż to, jakie miejsce zajmie Falubaz na koniec rundy zasadniczej. Jeśli będzie czwarty, to liczenie na palcach mu nie zaszkodzi. Jeśli jednak przegra ze Spartą i zostanie wyprzedzony w tabeli przez GKM, to litości raczej nie będzie.
To może być pretekst. Sensacyjny kandydat na nowego menedżera Falubazu
W klubie trochę boją się tego co powie opinia publiczna na dymisję menedżera. Protasiewicz, to jedna z legend klubu. Wielu kibiców kocha go bezwarunkowo i w ogóle nie widzi wpadek. Celem Falubazu na ten sezon był jednak awans do czwórki. Brak realizacji celu może posłużyć jako pretekst.
A kto w zamian? Z dwóch niezależnych źródeł słyszymy, że w Falubazie chętni widzieliby trenera kadry Rafała Dobruckiego. Już był zawodnikiem, a potem menedżerem Falubazu. Zdobył z drużyną złoto. Z Żużlową Reprezentacją Polski wygrał z kolei w 2023 Drużynowy Puchar Świata. Z kadrą wiele pracy jednak nie ma, więc Dobrucki mógłby to pogodzić z robotą w Falubazie. Tak robił w przeszłości Marek Cieślak. Jakby nie spojrzeć ewentualny angaż Dobruckiego, to byłby hit.













