Falubaz nie ma na co czekać. Na stole leży gotowy plan B
W sezonie 2025 porażki na starcie ligi przesądziły o tym, że Falubaz szybko odpadł z gry o medale. Teraz ma być inaczej. Klub korzysta nawet ze sztucznej inteligencji, żeby rozpocząć sezon, jak należy. Pojawił się jednak problem. Kluczowy zawodnik nie jedzie w sparingach, a w sobotę dał plamę w finale IMME. Już powstały pewne teorie dotyczące zapaści gwiazdora, ale problem wydaje się poważniejszy, niż przypuszczano. Falubaz szykuje plan B.

Rok temu Falubaz fatalnie rozpoczął sezon i mógł zapomnieć o walce o medale, choć awans do play-off był celem klubu na 2025. Teraz jest podobnie. Falubaz znów chce do play-off, ale znów może się skończyć na marzeniach. Wystarczy spojrzeć na wyniki poszczególnych zawodników w sparingach.
Falubaz martwi się tylko o Ratajczaka
O ile w klubie nie martwią się formą czołowych zawodników, o tyle ogromnym powodem do zmartwienia jest jazda Damiana Ratajczaka. A to, dlatego że ma to być kluczowy zawodnik w sezonie 2026. Raz, że junior, a dwa, że ma też zastępować zawodnika U24. Na razie jednak Ratajczak nie wygląda na kogoś, kto byłby zdolny do zastępowania kogokolwiek. Wcześniej musiałby się uporać ze swoimi problemami.
W Falubazie przypominają, że przed rokiem Ratajczak też długo budził się z zimowego snu. Potrzebował kilku kolejek, żeby wjechać na właściwe tory i być wsparciem dla drużyny. Tyle że teraz Falubaz nie ma tyle czasu, nie może czekać na szybkiego Ratajczaka do maja, bo znów stanie się to, co przed rokiem.
Falubaz już powoli wprowadza plan B
Dlatego Falubaz już szykuje plan B. W klubie powstała już teoria, że ta słaba jazda Ratajczaka może mieć związek z wprowadzeniem nowej opony. Ta opona w połączeniu z ustawieniami silnika, które preferuje Ratajczak, daje fatalny efekt. I w klubie chcą to jakoś naprostować. I tu przechodzimy do kolejnej sprawy, mianowicie teamu zawodnika.
Tata zawodnika się delikatnie odsunął, więc Ratajczak został z kolegą z technikum, który pomaga mu od jakiegoś czasu, ale nigdy wcześniej nie miał do czynienia z żużlem. Ratajczak nieco przespał zimę, bo było kilku niezłych mechaników do wzięcia, ale żużlowiec z tego nie skorzystał. Dlatego Falubaz dał mu klubowego mechanika na wyłączność. On ma zweryfikować teorię z oponą i pomóc w takim bieżącym przygotowaniu do zawodów.
Wrócił stary problem Ratajczaka
Jest coś jeszcze, o czym głośno się nie mówi. Wrócił stary problem Ratajczaka, czyli kiepski moment startowy. Co z tego, że zawodnik świetnie przepracował okres przygotowawczy i ma świetnie silniki, skoro kiepsko wychodzi spod taśmy. Rok temu popracował nad tym i udało mu się wyjść na prostą. Teraz musi zrobić to samo, bo czas ucieka, a Falubaz ma naprawdę trudne wejście w sezon.
Falubaz zaczyna od wyjazdu do Sparty Wrocław, a w trzeciej kolejce ma wyjazd do Lublina. W obu przypadkach trudno będzie o dobry wynik, dlatego Falubaz musi wygrać u siebie w drugiej kolejce z GKM-EM Grudziądz, a potem poprawić w czwartej z Włókniarzem. Wtedy zachowa szansę na czwórkę. Do wygranych potrzebuje jednak Ratajczaka z czystą głową, szybkiego na starcie i pewnego siebie. Na razie takiego Ratajczaka nie ma, ale być może częściowo już wprowadzony plan B zadziała.












