Falubaz ma plan długofalowy. Sporo ryzykują, ale to może wypalić
Stelmet Falubaz Zielona Góra kilka tygodni temu zamknął skład. Wszystko wskazuje, że nie będzie dodatkowych ruchów, a jako U24 będzie jeździł zawodnik, który zna klub od środka. Ta pozycja w tym sezonie była kulą u nogi zespołu. Wbrew pozorom to rozwiązanie ma sens, biorąc pod uwagę plan długofalowy mogą być z tego pozytywne efekty. Najwięcej na tym może zyskać talent z Australii, czyli Mitchell McDiarmid, ale nie będzie on jedynym beneficjentem tego rozwiązania.

Miniony rok Falubaz zakończył na piątym miejscu, co oznaczało brak awansu do fazy play-off. To wynik poniżej oczekiwań, bo w Zielonej Górze liczono na więcej. Bezpośrednim rywalem w walce o czwórkę był Bayersystem GKM Grudziądz, który miał wyraźną przewagę właśnie na pozycji U24. Mimo przeciętnego sezonu Jakuba Miśkowiaka, różnica między nim a młodymi zawodnikami Falubazu była ogromna. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku oba zespoły ponownie będą walczyć o awans do play-offów.
Falubaz postawi na McDiarmida? Ma ogromny potencjał
Rok temu kibice byli nim zachwyceni. Mitchell McDiarmid, młody talent z Australii, zrobił furorę na polskich torach. Dysponował znakomitym momentem startowym, a jego styl jazdy budził uznanie. W tym sezonie nie wyglądało to już tak dobrze - zimą urósł, zmieniła się jego sylwetka, a to wpłynęło na technikę i balans na motocyklu.
Końcówka sezonu była jednak obiecująca, bo wyglądał na motocyklu o wiele lepiej. McDiarmid przypomniał o sobie podczas finału Speedway of Nations 2, gdzie był liderem swojej reprezentacji i pomógł Australii sięgnąć po brązowy medal. W klubie liczą, że to sygnał powrotu na właściwe tory. Falubaz ma też drugiego młodego zawodnika, Brytyjczyka Williama Cairnsa. Również dysponuje dużym potencjałem, ale wydaje się, że w jego przypadku problemem jest waga. Jeśli popracuje nad formą fizyczną, może stać się wartościowym uzupełnieniem zespołu.
Rozsądna strategia Falubazu. Zyska na tym też Ratajczak
Rynek zawodników U24 nie oferował w tym roku zbyt wielu ciekawych opcji, dlatego decyzja Falubazu może okazać się rozsądna. Klub nie będzie przepłacać za przeciętność, a jednocześnie stworzył przestrzeń do rozwoju dla własnych zawodników. Grudziądz nie będzie już miał w składzie Miśkowiaka, więc przewaga rywali na tej pozycji zniknie.
Jeśli McDiarmid odpali, to Falubaz wygra podwójnie. A jeśli nie, to nic złego się nie stanie. Nawet może zyskać, bo młody Australijczyk zdobędzie doświadczenie, które zaprocentuje w kolejnych latach. Nie można zapominać też o Damianie Ratajczaku, dla którego będzie to ostatni sezon w roli juniora. Jeśli McDiarmid będzie w słabszej formie, Polak automatycznie będzie go zastępował. To scenariusz korzystny dla obu stron - Ratajczak będzie miał więcej okazji do jazdy, a Kangur doświadczenie.
W 2027 roku to właśnie Ratajczak przejmie pozycję U24, dlatego jego rozwój jest priorytetem. Z kolei McDiarmid będzie mógł startować włącznie do 2029 roku jako zagraniczny junior. To długofalowy plan, który może okazać się strzałem w dziesiątkę.












