Dzień po rozstaniu ma nową pracę. Błyskawiczny ruch Unii Leszno
W polskim żużlu bezrobocie czasem trwa mniej niż 24 godziny. Zaledwie wczoraj Texom Stal Rzeszów poinformowała o zakończeniu współpracy z Adrianem Gomólskim, a już dziś szkoleniowiec został oficjalnie zaprezentowany w nowym otoczeniu. Były żużlowiec dołącza do sztabu najbardziej utytułowanego klubu w Polsce, czyli Fogo Unii Leszno. Jego rola będzie jednak ściśle określona.

Plotki o tym ruchu krążyły w kuluarach od dłuższego czasu, ale tempo oficjalnych komunikatów i tak robi wrażenie. Leszczynianie nie czekali ani chwili i błyskawicznie "przejęli" trenera, który ostatnie sezony spędził w Poznaniu i Rzeszowie.
Jasny podział obowiązków. Gomólski od młodzieży
Dlaczego Unia potrzebowała Gomólskiego, skoro pierwszym trenerem jest Rafał Okoniewski? Klub z Wielkopolski stawia na jasną specjalizację. Okoniewski ma autonomicznie prowadzić seniorów w walce o ligowe punkty.
Adrian Gomólski otrzymał inne, równie odpowiedzialne zadanie, ma zająć się "szlifowaniem diamentów", czyli pracą z utalentowaną leszczyńską młodzieżą. To może być ciekawe, bo sam trener doskonale zna się na grzebaniu przy sprzęcie, a przecież to jest też niezwykle ważny element w karierze żużlowca. Kształtowanie tej cechy u młodzieży może przynieść wymierne, pozytywne skutki.
"Ogromny zaszczyt". Sztab w komplecie
Nowy szkoleniowiec nie ukrywa, że praca w Lesznie to dla niego duży awans sportowy i prestiżowy. - Cześć kibice Unii Leszno. Z tej strony Adrian Gomólski. To dla mnie ogromny zaszczyt i wyróżnienie, że mogę dołączyć do sztabu tak zasłużonego klubu, jakim jest Unia Leszno - przywitał się z kibicami w specjalnym nagraniu.
Zatrudnienie Gomólskiego to ostatni element wielkiej przebudowy struktur "Byków". Przypomnijmy, że wcześniej dyrektorem zarządzającym został Rafał Dobrucki, a Rafał Dobrowolski objął funkcję dyrektora sportowego. Teraz, z Gomólskim na pokładzie, maszyna z Leszna jest gotowa do sezonu 2026.
Leszczynianie w pierwszej kolejce zmierzą się u siebie z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa, czyli najczęściej powtarzanym przez ekspertów kandydatem do spadku. Wydaje się, że Unia powinna wygrać to spotkanie, co byłoby sympatycznym powrotem do najlepszej ligi świata.












