Dyrektor Sparty Wrocław już tego nie ukrywa. To będzie szybka weryfikacja
Piotr Protasiewicz we wrześniu rzucił papierami, kończąc współpracę ze Stelmet Falubazem. Teraz jest dyrektorem sportowym w Betard Sparcie, gdzie wszyscy liczą na złoto. Łatwo nie będzie już od pierwszego starcia, bo do Wrocławia przyjeżdża zespół właśnie z Zielonej Góry. Dla Protasiewicza to starcie będzie ważyć podwójnie. - Byłem o tym przekonany. Przyjdzie szybka weryfikacja - przyznaje w podcaście "Mówi się żużel".

Przez cały poprzedni rok pisano o konflikcie prezesa Falubazu Adama Golińskiego z ówczesnym dyrektorem sportowym Piotrem Protasiewiczem. Spór zakończył się rozstaniem.
Duże wyzwanie przed Protasiewiczem we Wrocławiu. Sparta ma swoje problemy
Protasiewicz przewodzi teraz we Wrocławiu, gdzie również ma niełatwe zadanie. Szefostwo Betard Sparty liczy na złoty medal. Tym bardziej w obliczu tego, że zespół z Lublina znacznie się osłabił. Nowy dyrektor, który zarazem przejmie obowiązki prowadzenie pierwszej drużyny, ma być brakującym wcześniej elementem układanki.
Sparta ma jednak swoje problemy. W zeszłym roku winą za porażkę w półfinale obarczono Daniela Bewleya i Macieja Janowskiego. Przez moment wydawało się, że dojdzie nawet do wymiany jednego z nich. Nie był to bowiem jednorazowy wypadek przy pracy, tylko efekt nierównej jazdy przez cały sezon.
Protasiewicz był o tym przekonany. Chodzi o Falubaz
Serce Protasiewicza zabije mocniej już podczas pierwszej kolejki. I to nie tylko ze względu na debiut w nowym klubie. Do Wrocławia przyjeżdża bowiem drużyna z Zielonej Góry. W jego przypadku to starcie będzie ważyć podwójnie. - Na początku grudnia żartowałem sobie, że w pierwszej kolejce pojedziemy do Zielonej Góry lub Falubaz przyjedzie do Wrocławia. Byłem o tym przekonany, choć nie miałem żadnych przecieków - mówi Protasiewicz.
Wrocławianie od początku będą mogli sprawdzić się na tle silnego zespołu. Falubaz aspiruje do walki o medal. - Dzisiaj z perspektywy trenera uważam, że dobrze jest na dzień dobry sprawdzić się z mocnym zespołem. Przychodzi szybka weryfikacja, zimny prysznic. Rok temu w Zielonej Górze trwał on aż przez pierwsze cztery kolejki - kwituje.











