Dwa scenariusze dla Motoru Lublin. Kibice szaleją w sieci, to im się nie spodoba
Orlen Oil Motor Lublin pozmieniał zdjęcia na swoich profilach w mediach społecznościowych i pokazał skład drużyny na 2026. Już bez Dominika Kubery, Jacka Holdera i Wiktora Przyjemskiego. Wielu już zdążyło skreślić Motor, mówiąc, że będzie miał szczęście jeśli za rok w ogóle zdobędzie medal. Jednak kibice szaleją w komentarzach i piszą, że ten nowy zespół stać na czwarte złoto. Ekspert, którego zapytaliśmy o zdanie, kreśli dwa scenariusze. Jeden nie spodoba się kibicom.

Orlen Oil Motor Lublin pokazał zdjęcie nowej drużyny na swoich profilach społecznościowych, a w kibiców wstąpił jakby nowy duch. Nawet ci, którzy wcześniej bali się co to będzie z zespołem, z którego uciekły trzy gwiazdy, teraz mają nadzieję na złoto.
Powątpiewa w złoto dla Motoru Lublin
- Patrząc na szczęście prezesa Motoru do zawodników, to ja bym się pewnie podpisał pod stwierdzeniem, że medal w 2026 jest możliwy. Ale czy to będzie złoto? Mam wątpliwości - mówi nam wieloletni działacz żużlowy, a ostatnio ekspert Eleven Sports Zbigniew Fiałkowski.
Zdaniem eksperta możliwe są dwa scenariusze. W jednym Motor skończy sezon w czwórce, ale bez medalu. W drugim to może być nawet złoto. To będzie jednak zależało od kilku czynników. I nie chodzi o szczęście prezesa Jakuba Kępy do stawiania na nogi zawodników po przejściach.
Jedna z tych drużyn może zrzucić Motor z podium
- Do play-off na pewno awansują Sparta, Apator i właśnie Motor. Do tego dojdzie ktoś z trójki: Falubaz, GKM, Unia Leszno. To jest tylko sport, więc może zdarzyć się tak, że jedna z tych trzech drużyn zrzuci Motor z podium. Inna sprawa, że bardziej przemawia do mnie ten drugi scenariusz, czyli medal. Motor jest świetnie zorganizowany, ma olbrzymi budżet i wciąż wielkie aspiracje - wylicza Fiałkowski.
Motor ma też jednak deficyty. Nie ma już w klubie juniora Wiktora Przyjemskiego, który robił różnicę, zdobywając 7-8 punktów w meczu. - Motor zupełnie zmienił koncepcję składu. Teraz bliżej im do tej, jaka dała w tym roku złoto Apatorowi. W Lublinie chcą postawić na czterech seniorów, których teoretycznie stać nawet na 48 punktów w meczu. Brakujące punkty ma dodawać U24 Cierniak, a jak się uda popracować z młodzieżą, to będzie jeszcze sześć punktów na plusie i nikt nie odczuje tego, że Przyjemski odszedł - analizuje Fiałkowski.
Lindgren też był w rozsypce i nikt go nie chciał
Wizja jest piękna, ale koniecznie trzeba dodać, że Martin Vaculik, który zajął miejsce Jacka Holdera, był w tym roku cieniem samego siebie. - Jak Frederik Lindgren przychodził to Motoru, to też był w rozsypce. Nikt go nie chciał, a oni go wzięli i postawili na nogi. Vaculik to porządny, profesjonalny zawodnik, da sobie radę. Drugi z nowych, czyli Woryna, tak samo.
Jeśli w tym roku Motor z Przyjemskim był zespołem robiących 50 plus, to w przyszłym może być z tym trudniej. Na medal powinno wystarczyć, do złota niekoniecznie. - Podium powinien zagwarantować odrodzony Vaculik, do złota potrzebne będą te 3, 4 punkty od każdego z juniorów - kwituje Fiałkowski i trudno się z tym nie zgodzić. Właśnie ten przepis dał złoto Apatorowi.












