Dramat wychowanków Unii Leszno. Mają spory problem, rozkładają ręce
To brzmi jak żart, ale nim nie jest. Fogo Unia Leszno, najlepsza żużlowa akademia w Polsce, padła ofiarą własnego sukcesu. Klub posiada w kadrze prawdziwą armię młodzieżowców, ale nie ma ich gdzie "upchnąć". Dyrektor sportowy Rafał Dobrowolski przyznaje wprost, że chcą ich wypożyczyć, ale rynek jest tak zamknięty, że brakuje chętnych. To spory problem, bo w szeregach leszczyńskiej Unii jest wielu utalentowanych zawodników.

Leszno od lat produkuje talenty taśmowo. Efekty są wspaniałe, bo wychowankowie odnoszą ogromne sukcesy. W sezonie 2026 wśród "Byków" znajduje się aż dziewięciu juniorów. Problem w tym, że regulamin jest nieubłagany, a miejsca w składzie limitowane.
"Potrzebujemy tylko czterech". Dyrektor Unii Leszno mówi wprost
Matematyka jest brutalna. Trzon zespołu stanowić będą super-talenty: Kacper Mania i Nazar Parnicki. A co z resztą? - Mamy w sumie dziewięciu juniorów, a zgodnie ze zmianami regulaminowymi do DMPJ i Ekstraligi U-24 tak naprawdę potrzebujemy tylko czterech - wyjaśnia Rafał Dobrowolski na antenie Radia Elka.
Oznacza to, że pięciu chłopaków może spędzić sezon na trybunach lub w warsztacie, co dla młodego zawodnika oznacza zahamowanie rozwoju. To jest problem bogactwa, bo najprawdopodobniej w wielu klubach owi zawodnicy bez problemu przebiliby się w składzie. Zmienia się jednak sytuacja, bo sporo klubów woli stawiać na swoich zawodników, zamiast wypożyczać od hegemona szkolenia.
Oddamy za darmo? "Chętnych brak"
Klub próbuje ratować sytuację i szuka opcji wypożyczeń. Władze Unii są tak zdeterminowane, by zapewnić wychowankom jazdę, że nie stawiają zaporowych cen. Wręcz przeciwnie. - My nawet tak symbolicznie wypożyczylibyśmy juniorów, tylko po to, aby mieli gdzie jeździć, ale chętnych brak. Praktycznie we wszystkich ligach miejsc nie ma - przyznaje ze smutkiem dyrektor.
Rozmowy w sprawie jednego ruchu trwają, ale sytuacja na rynku jest patowa, bo składy są "zabetonowane". W kolejce do egzaminu na licencję czeka już kolejna piątka adeptów (Malchrzycki, Morawiak, Oscenda, Silski, Wujek). Oczy kibiców szczególnie zwrócone są na Oscendę, który ma być kolejną wielką gwiazdą polskiego żużla.












