Drabik to za mało. Legenda przewiduje problem dla polskiego klubu
W Grudziądzu euforia po ściągnięciu Maksyma Drabika miesza się z wielkimi nadziejami na historyczny wynik. Czy Bayersystem GKM w końcu na stałe zagości w elicie walczącej o medale? Jan Krzystyniak, były reprezentant Polski i ceniony ekspert, obniża nastroje na rozgrzane głowy kibiców. Jego zdaniem, hit transferowy może nie wystarczyć, przez co GKM obejdzie się smakiem.

Transfer Drabika miał być sygnałem, że GKM chce walczyć poważnie o medale. Jednak papierowe składy weryfikuje tor, a zdaniem Krzystyniaka, grudziądzanom brakuje atutów, by bić się o najwyższe cele.
"Trzech pewniaków". GKM poza burtą?
Ekspert w rozmowie z nami nie bawi się w dyplomację. Według niego podium jest w zasadzie zabetonowane przez gigantów, a walka toczy się tylko o jedno wolne miejsce w czołowej czwórce.
- Wiele osób przede mną typowało pierwsze czwórki. Ja osobiście od paru miesięcy uważam, że GKM-u zabraknie w fazie play-off [w strefie medalowej] - stawia sprawę jasno Krzystyniak. - Tu jest trzech pewniaków, czyli Toruń, Wrocław i Lublin - wylicza.
Kto zgarnie czwarte miejsce? Wskazał na rywala
Skoro nie Grudziądz, to kto? Walka będzie zażarta, ale Krzystyniak ma swojego faworyta. I nie jest to dobra wiadomość dla fanów GKM-u.
- Największe szanse moim zdaniem ma jednak Stelmet Falubaz Zielona Góra - ocenia. Ekspert wskazuje, że transfer Dominika Kubery i Andrzeja Lebiediewa mocno zmieni siłę drużyny. Atutem jest także posiadania Damiana Ratajczaka, który po transferze Wiktora Przyjemskiego do Metalkas 2. Ekstraligi, stał się najlepszym juniorem w PGE Ekstralidze.
Dziura po Miśkowiaku. Wielka niewiadoma
Gdzie leży problem GKM-u? Eksperci wskazują na newralgiczną pozycję U24. W minionym sezonie Jakub Miśkowiak był tam pewnym punktem, dającym przewagę nad rywalami. Ale Miśkowiak skończył 24 lata, a luka po nim może okazać się bolesna.
Jego następcą ma być Bastian Pedersen. Duńczyk to wielki talent, ale też wielka niewiadoma na poziomie Ekstraligi. Nie wiadomo, na jakim poziomie będzie jeździł. Jeśli młody Pedersen nie "odpali", nawet punkty Drabika mogą nie wystarczyć na wejście do strefy medalowej.












