Deficyt Polaków na rynku transferowym. Są powody do obaw
Najbliższy sezon dla zawodników urodzonych w 2004 roku będzie oznaczał start w dorosłym żużlu. Okres juniorski mają już za sobą, więc oczekiwania wobec nich momentalnie wzrosną. Najlepszym polskim przedstawicielem tego rocznika jest Jakub Krawczyk, który podpisał długoletni kontrakt z Wrocławiem, lecz na 2026 został wypożyczony do Ostrowa. Polski żużel ma jednak poważny problem. Krajowych i jednocześnie jakościowych zawodników jest jak na lekarstwo.

Sezon 2026 dla jednych będzie ostatnim momentem na zaistnienie w gronie juniorów, a dla drugich zaś pierwszym poważnym sprawdzianem. Rocznik 2004 zmagania młodzieżowe ma już za sobą. Teraz oczekiwania wobec nich znacząco wzrosną.
Krawczyk najlepszym zawodnikiem z rocznika 2004
Głównym przedstawicielem tego rocznika jest Jakub Krawczyk. O wychowanku klubu z Ostrowa od dawna mówiono w superlatywach. Szczególnie o jego sylwetce, która wielu kibicom przypomina jazdę śp. Tomasza Jędrzejaka. Przełom w karierze Krawczyka nastąpił po przenosinach do Wrocławia. Wówczas zrobił kolejny krok naprzód, sięgając przy okazji po młodzieżowe indywidualne mistrzostwo Polski na torze w Krośnie.
Poprzedni sezon mógł być jeszcze lepszy od tego pierwszego spędzonego w Sparcie. Mowa oczywiście o całokształcie, bo statystycznie w PGE Ekstralidze spisał się bardzo dobrze. Trudno jednak to ocenić, bo Krawczyk już na początku rozgrywek doznał bolesnej kontuzji nogi, która doskwierała mu praktycznie do samego końca zmagań. Gdyby nie złamanie kości piszczelowej i strzałkowej, mógłby pokusić się o kolejne sukcesy indywidualne. Jakub podpisał długoletnią umowę z Wrocławiem, ale tegoroczny sezon spędzi na wypożyczeniu w Ostrowie.
Deficyt jakościowych zawodników z Polski. Nie wygląda to dobrze
Nie licząc Krawczyka, był to bardzo ubogi rocznik w jakościowych zawodników z Polski. Kontrakty w polskich ligach podpisali Kacper Łobodziński, Miłosz Wysocki i Bartosz Nowak. 2024 w wykonaniu Łobodzińskiego był udany i nawet przez chwilę spekulowano, czy GKM nie powinien postawić na niego w roli zawodnika U24, gdy ten skończy 21 lat. Zeszłoroczna rywalizacja przekreśliła jednak jego szanse i finalnie wylądował w Krakowie.
Wysocki i Nowak również miewali swoje przebłyski, ale nadal nie jest to co najmniej poziom Krawczyka, by móc na tę chwilę myśleć o jeździe w PGE Ekstralidze. Dużo lepiej prezentują się zagraniczni żużlowcy, którzy będą w tym roku świętowali 22 lata. Wśród nich są Mathias Pollestad, Norick Bloedorn, Jesper Knudsen, Casper Henriksson, Michael West czy Dan Thompson. Swoje miejsce w KLŻ znaleźli także Nikita Kaulins i Matteo Boncinelli.












