Czekają ich kolejne problemy. To może być gwóźdź do trumny dla Stali
Gezet Stal Gorzów pokonała Innpro ROW Rybnik. Pewna wygrana może cieszyć, choć to dopiero połowa drogi do utrzymania. Teraz 9-krotnych mistrzów Polski czeka dwumecz barażowy z Abramczyk Polonią Bydgoszcz - Poprzeczka będzie bardzo wysoka zawieszona - ocenia Jacek Frątczak w rozmowie z Interią Sport. Dodatkowo, Stal czeka jedno utrudnienie, które może okazać się kluczowe dla całej rywalizacji.

Dzisiaj 16 rok życia ukończył Maksymilian Pawełczak. Oznacza to, że najzdolniejszy junior w całej Polsce jest już uprawniony do startów ligowych. Ostatnio sam zawodnik mówił, że jest gotowy wspomóc drużynę w barażach. Dla Stali to bardzo zła wiadomość, bowiem dodatkowe kilka punktów może okazać się kluczowe dla przebiegu i wyniku całego dwumeczu.
Polonia Bydgoszcz jest znacznie mocniejsza od ROW-u Rybnik
Trener Piotr Świst pewnie wykonał swoje zadanie, bo Stal w dwumeczu zwyciężyła 30-punktami. To ogromna przepaść. Wydaje się, że liderzy Stali w końcu złapali rytm. Szczególnie widać to u Andrzeja Lebiediewa, który stał się obecnie najmocniejszym zawodnikiem drużyny obok Andersa Thomsena. Polonia jednak ma czym straszyć. Szczególnie Szymonem Woźniakiem, który zna Jancarza jak własną kieszeń.
- Uważam, że znacznie mocniejszym przeciwnikiem niż ROW Rybnik jest Polonia Bydgoszcz, o wiele bardziej wyostrzona przez ambicję. Ma dużo bardziej zrównoważony skład seniorski. Dodatkowo, patrząc na formację młodzieżową, to będzie najciekawsza potyczka barażowa od kilkudziesięciu lat - przekonuje były menedżer.
Polonia Bydgoszcz nie zaskoczy torem. Rywalizacja ze Stalą Gorzów będzie wyrównana
Na papierze i także pod względem mentalnym faworytem dwumeczu jest Stal Gorzów. To właśnie na 9-krotnych mistrzach Polski spoczywa ogromna presja. Kibice oczekują, że klub utrzyma się w elicie i uda się zapobiec najgorszemu. Polonia bardzo chce awansu, ale niczego nie musi, tylko najzwyczajniej w świecie może. Stal za to mentalnie musi to wygrać. To ogromna presja.
- Faworytem zwykle są drużyny z Ekstraligi. Pojedzie też ZZ-tka w miejsce Fajfera, co jak się okazuje działa in plus. Bydgoszcz raczej nie zaskoczy chłopaków z Grand Prix warunkami torowymi, choć poprzeczka będzie bardzo wysoko zawieszona. Nie da się ukryć, że rywalizacja będzie bardzo wyrównana - oznajmia.
Do spotkań barażowych trzeba podchodzić bardzo poważnie
- Ja miałem przyjemność prowadzić zespół toruński w barażach z Wybrzeżem Gdańsk. Notabene, jeździł tam jeszcze Anders Thomsen. Nie doceniałem tej drużyny. Wydawało nam się, że na spokojnie sobie poradzimy. Wygraliśmy obydwa mecze, ale w pierwszym męczyliśmy się do samego końca, choć po trzech biegach było 15:3 dla nas. Szybko się dopasowali. Wygraliśmy 4-punktami i było wrażenie, że może coś tragicznego się zdarzyć. Do tych spotkań trzeba podejść bardzo poważnie. Sam na własnej skórze odczułem ten stres i presję - kończy Jacek Frątczak.












