Co za wieści ze Stali Gorzów. Już rozmawiają z mistrzem świata
Patryk Broszko ogłosił rezygnację z roli wiceprezesa Gezet Stali Gorzów po tym, jak zarząd pozbawił go funkcji dyrektora zarządzającego. Człowiek odpowiedzialny za transfery zniknął z klubu i to nie jest dobra wiadomość. Na jaw wychodzą bowiem nowe fakty. Broszko już przymierzał się do budowy składu na 2027. Jego list otwierał mistrz świata, panowie byli już nawet po wstępnych rozmowach.

Skutki trzęsienia ziemi w Gezet Stali Gorzów mogą być opłakane. Zwłaszcza odejście wiceprezesa i dyrektora zarządzającego Patryka Broszko, który zbudował skład zespołu na 2026 i już szykował się do negocjacji na 2027.
Zaczął od Jacka Holdera, a potem już poszło
Za skład na 2026 Broszce należy się medal. Działał przecież w trudnych warunkach. Opinia publiczna była bombardowana informacjami o długach Stali i kolejnych problemach, a Broszko dokładał kolejnych zawodników. Zaczął od Jacka Holdera, a potem już poszło. Ze składu, który ma reprezentować Stal w 2026, Broszko negocjował umowy aż pięciu żużlowców (Holder, Anders Thomsen, Paweł Przedpełski, Adam Bednar, Oskar Paluch).
Były już działacz wypracował sobie przy okazji niezłą opinię na transferowym rynku. Nie z wszystkimi zawodnikami udało mu się porozumieć. Z niektórymi udało się jednak złapać na tyle dobry kontrakt, że chcieli rozmawiać o umowie na 2027. Jednym z tych zawodników jest Artiom Łaguta. Stal właściwie kontaktowało się z Rafałem Lewickim, menedżerem żużlowca, a rozmowy były na tyle obiecujące, że klub ustawił się w kolejce do Rosjanina z polskim paszportem.
Łaguta celem numer 1 na liście byłego dyrektora
Łaguta był dla Broszko celem numer 1. Plan był taki, żeby za rok wskoczył do składu w miejsce Marcela Szymko, którego teraz pozyskano jedynie jako zaślepkę. Ma się pojawiać na prezentacji, ale w trakcie meczu ma być zastępowany przez Mathiasa Pollestada. To oczywiście wymuszona konstrukcja. Ta z Łagutą dawałby większe pole manewru.
Pozostaje pytanie, czy Stal po odejściu Broszko znajdzie na tyle operatywnego i znanego w światku dyrektora, który ogarnie temat Łaguty, względnie innej krajowej gwiazdy, bo tu Stal zdecydowanie potrzebuje wzmocnień, żeby zrobić progres. Łatwe to nie będzie. Broszko też spotkał się w tym roku z odmową kilku zawodników (Piotr Pawlicki, Kacper Woryna, Maksym Drabik), a nowy dyrektor wystartuje praktycznie od zera.
Łaguta za Szymko? Stal mogłaby walczyć o medal
Kolejna sprawa jest taka, że w kolejce do takiego zawodnika, jak Łaguta ustawi się kilka innych klubów. Niewykluczone, że nowy kontrakt położy na stole Betard Sparta Wrocław, a reszta zależy od tego, jak ułoży się sytuacja na rynku. Jeśli Sparta wyciągnie z Orlen Oil Motoru Lublin Bartosza Zmarzlika, to tam też będą chcieli Łagutę.
Stal w 2026 pojedzie składem: Holder, Thomsen, Przedpełski, Szymko, Jabłoński, Bednar, Paluch, Pollestad. Jakby w 2027 udało się wstawić Łagutę za Szymko, to mielibyśmy skład na medal. A tego chce Stal, która w 2027 będzie świętować 80-lecie istnienia klubu.












