Cała prawda wyszła na jaw o roli Dobruckiego. Zaskakujące słowa byłego trenera kadry
Rewolucja kadrowa w Fogo Unii Leszno wywołała lawinę spekulacji. Odejście Sławomira Kryjoma i zatrudnienie duetu Rafał Dobrucki - Rafał Dobrowolski sprawiło, że kibice zaczęli zadawać niewygodne pytania. Czy były selekcjoner reprezentacji Polski, obejmując funkcję dyrektora, "zje" charyzmą trenera Rafała Okoniewskiego? Czy będzie pociągał za sznurki z tylnego siedzenia? 48-latek postanowił raz na zawsze uciąć te domysły.

Zatrudnienie tak dużego nazwiska jak Dobrucki na stanowisku dyrektorskim naturalnie rodzi pytania o podział kompetencji. Kibice spekulowali, że Rafał Okoniewski może stać się "figurantem", a faktyczną władzę taktyczną przejmie jego imiennik. Dobrucki przyznaje, że sygnały te do niego dotarły i... są całkowicie mylne.
"Błędna informacja". Dobrucki usuwa się w cień
Nowy dyrektor Unii na antenie Radia Elka postanowił sprostować medialny szum. Zapewnia, że nie zamierza wtrącać się w prowadzenie meczów.
- Było dużo pytań było o Rafała Okoniewskiego. W mediach mogła wyjść błędna informacja, że będę funkcjonował w sztabie szkoleniowym. Z Rafałem, obok, czy przy nim. Dostałem dużo informacji, że znowu wchodzę w buty trenerskie - przyznaje Dobrucki.
Rzeczywistość ma być jednak inna. - Sytuacja jest inna. Jestem trochę z boku tego sztabu i tak to zostanie - deklaruje stanowczo.
Pełna autonomia dla Okoniewskiego
Dla wszystkich, którzy wieszczyli konflikt lub marginalizację obecnego szkoleniowca, Dobrucki ma jasny komunikat, że to właśnie Okoniewski rządzi w parkingu.
- Sytuacja będzie tak wyglądać, że Rafał jest trenerem pierwszego zespołu, będzie też prowadził zespół U24. To autonomiczny trener, który będzie podejmował decyzje - podkreśla dyrektor.
Znają się od 30 lat. Będą rozmowy, ale nie rozkazy
Oczywiście, współpraca między trenerami będzie ścisła, ale oparta na partnerstwie i wieloletniej znajomości, a nie na hierarchii "nauczyciel-uczeń".
- Jeśli będą rozmowy, a na pewno będą, bo ustaliliśmy, że znamy się od 30 lat, to zawsze one sprowadzały się do żużla. Opinie będziemy wymieniać, bo byłoby to chyba nie do końca zdrowe, jeśli byśmy nie dyskutowali o tych rzeczach nawet na niwie sportowej - kończy Rafał Dobrucki.
Kibice w Lesznie mogą spać spokojnie. Rafał Okoniewski ma wolną rękę, a Dobrucki ma być wsparciem, a nie nadzorcą. Na sam początek Unia raczej ma z górki, bo mecz u siebie na inaugurację z Krono-Plast Włókniarzem powinien być formalnością. Dobre wejście w sezon jest kluczowe dla budowy drużyny.












