Były prezes Unii Leszno postawił sprawę jasno. Chodzi o powrót
Kiedy Piotr Rusiecki opuścił areszt, błyskawicznie zaangażował się w walkę o interesy Unii Leszno. Były prezes leszczyńskiego klubu upomniał się chociażby o 720 tysięcy złotych w ramach ekwiwalentu za Damiana Ratajczaka od Falubazu Zielona Góra. Od razu zaczęto mówić, że to walka o wpływy z aktualnym prezesem Józefem Dworakowskim. - Nie walczę o władzę. Nie zależy mi na sławie ani na stołkach - mówi Rusiecki w "Tygodniku Żużlowym". Biznesmen zdradza, co dalej z jego rolą w Fogo Unii.

W październiku 2025 roku Józef Dworakowski ponownie został wybrany prezesem Fogo Unii Leszno. Jeden ze współwłaścicieli klubu zastąpił na tym stanowisku Piotra Rusieckiego.
Wymowne zdjęcia byłego prezesa Unii Leszno
Kiedy Rusiecki w styczniu opuścił areszt tymczasowy, momentalnie zaangażował się w sprawy 18-krotnych mistrzów Polski. W sieci błyskawicznie pojawiły się zdjęcia z Nazarem Parnickim czy Keynanem Rew, świadczące o dalszej współpracy z firmą Polcopper. Rusiecki upomniał nawet zielonogórskie szefostwo odnośnie zapłaty wymaganej kwoty za Damiana Ratajczaka w ramach ekwiwalentu.
Wówczas zaczęto spekulować, że wynika to ze sporu pomiędzy oboma działaczami i swego rodzaju walką o wpływy. Potwierdzać tenże spór miało chociażby odejście Sławomira Kryjoma, czyli człowieka, którego zatrudnił Rusiecki i z którym wspólnie budowali drużynę na sezon 2026. Ten zresztą pod jego nieobecność przejął stery w Polcopperze.
Rusiecki otwarcie ws. dalszej roli w Unii
Obie strony przynajmniej medialnie robią dobrą minę do złej gry. - Relacje pozostają bardzo poprawne. Posiadam 25 procent udziałów w spółce akcyjnej Unia Leszno. Nie walczę o władzę w niej. Nie zależy mi na sławie ani stołkach. Albo jesteś w czymś dobry, doceniany i potrzebny, albo nie. Jeśli klub będzie mnie widział w jakiejś roli, to jestem do dyspozycji. Jeśli nie, to nie będę się wcinał - wyjaśnia Piotr Rusiecki.
Przerwa zimowa była pełna nerwów w Unii Leszno. Przez moment nie było jasne, co z dalszym wsparciem firmy Polcopper w związku z zobowiązaniami, jakie przewidziano na nadchodzący sezon. Według naszych informacji wszystko ma zostać wypłacone. A co z osobą Rusieckiego w Unii? - Powtarzam, jeśli Unia będzie chciała, to Rusiecki zamelduje się do pomocy. A Unia to zawodnicy i kibice. W moich żyłach płynie biało-niebieska krew, oczywiście z domieszką żużlowego metanolu. (...) Biznes nadal zamierzam rozwijać, w sporcie jestem jako wierny kibic, przyjaciel, współudziałowiec Unii i jeden z jej sponsorów - kwituje.











