Bartosz Zmarzlik szaleje w lesie. "Jak zawsze pierwszy", fani zwrócili uwagę na jeden szczegół
Zima to dla żużlowców czas na "reset" i ładowanie akumulatorów, ale Bartosz Zmarzlik udowadnia, że nawet w śnieżnej scenerii nie potrafi żyć bez prędkości i prowadzenia stawki. Mistrz świata pochwalił się zdjęciami z rodzinnego kuligu, wywołując lawinę komentarzy. Ten relaks jest mu niezwykle potrzebny, bo nadchodzący sezon może uczynić go nieśmiertelnym w historii czarnego sportu. Stanie przed wielką szansą, by zostać liderem wszech czasów.

Gdy silniki motocykli milczą, Bartosz Zmarzlik zamienia kevlar na ciepłą czapkę i kurtkę zimową. Najlepszy żużlowiec globu korzysta z uroków zimy, organizując dla bliskich tradycyjny kulig. Na swoim Instagramie opublikował zdjęcie, na którym widać go za sterami maszyny, ciągnącej sznur sanek przez zaśnieżony las.
"Nie taka zima zła". Zmarzlik nawet tutaj musi być pierwszy
Zmarzlik, z typowym dla siebie uśmiechem, podpisał zdjęcie krótko: "Nie taka zima zła". Widać, że rola "lokomotywy" sprawia mu równie dużą frajdę, co wygrywanie kolejnych biegów w Ekstralidze i mistrzostwach świata.
Kibice błyskawicznie zareagowali na post, a w sekcji komentarzy nie zabrakło żużlowych nawiązań i humoru. Fani od razu zauważyli analogię do toru - Jak zawsze Bartula pierwszy... - zauważył jeden z internautów, nawiązując do startowych nawyków mistrza. - "O na quadzie jeszcze nie widziałem" - dodał inny, zaskoczony nowym sprzętem Polaka.
Nie obyło się też bez troski o bezpieczeństwo, oczywiście z przymrużeniem oka. - Dlaczego wszyscy bez kasku" - dopytywał z uśmiechem jeden z fanów, a inny zastanawiał się nad techniką jazdy mistrza w tych nietypowych warunkach - Ciekawe jak wchodzisz w zakręty na tym kuligu - pisał.
Teraz zima, a niedługo startu sezonu. Zmarzlik idzie po rekord wszech czasów
Choć teraz Zmarzlik bawi się na śniegu, w jego głowie z pewnością kiełkuje już plan na wiosnę. Nadchodzący sezon nie będzie "kolejnym zwykłym rokiem". Będzie rokiem, w którym Bartosz Zmarzlik staje przed szansą na absolutną nieśmiertelność.
Stawka jest gigantyczna. Polak ma iszansę zostać samodzielnym liderem klasyfikacji wszech czasów pod względem liczby tytułów Indywidualnego Mistrza Świata. Do tej pory dzieli miejsce w panteonie z największymi legendami (Ivanem Maugerem i Tonym Rickardssonem), ale kolejne złoto sprawi, że zasiądzie na tronie samotnie.
Patrząc na uśmiech na śniegu, o formę mentalną mistrza możemy być spokojni. Zmarzlik odpoczywa, by za kilka miesięcy znów włączyć piąty bieg i napisać historię, jakiej żużel jeszcze nie widział.







![MŚ w lotach w Oberstdorfie. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000M8CWE10XS31WI-C401.webp)




